Rządy Zjednoczonej Prawicy a samorządy: kto zyskał na inwestycjach?

Olek SzymańskiOlek Szymański02.11.2026
Rządy Zjednoczonej Prawicy a samorządy: kto zyskał na inwestycjach?

Spis treści

  1. Przed wyborami popłynęło 50,1 mld zł. Czy samorządy miały równe szanse?
  2. Centralizacja inwestycji osłabiła samodzielność finansową samorządów
  3. Przed wyborami rozdano 50,1 mld zł, a samorządy straciły przewidywalność
  4. Największe miasta na marginesie: limity wsparcia premiowały mniejsze gminy
  5. Tuż przed wyborami rozdano niemal 30 proc. całej puli
  6. Miliony przed wyborami: rekordowy podział dotacji w ostatnich tygodniach kampanii
  7. Wyborczy finisz pod znakiem nierównego podziału pieniędzy

Sprawdzam, jak rządy Zjednoczonej Prawicy wpłynęły na inwestycje w polskich samorządach i które gminy, powiaty oraz województwa skorzystały na rządowym wsparciu. Przyglądam się skali i rozmieszczeniu środków, a także temu, jakie znaczenie miały polityczne uwarunkowania przy podziale funduszy. Czy inwestycje odpowiadały przede wszystkim na lokalne potrzeby, czy też przynosiły korzyści wybranym regionom? W artykule analizuję dostępne dane i przedstawiam, kto zyskał najwięcej.

Top informacje:
  • Zbadane dotacje inwestycyjne wyniosły 168,6 mld zł.
  • Gminy związane ze Zjednoczoną Prawicą otrzymały średnio 5486 zł na mieszkańca.
  • Wsparcie dla tych gmin było 2,35 raza wyższe niż dla gmin opozycyjnych.
  • Największe miasta wypadały słabo w przeliczeniu na mieszkańca.
  • Przed wyborami przyznano 50,1 mld zł — niemal 30 proc. badanej puli.
  • Artykuł postuluje przejrzyste kryteria i stabilne dochody samorządów.

W latach 2019–2026 gminy kierowane przez włodarzy związanych ze Zjednoczoną Prawicą otrzymały średnio około 5486 zł dotacji inwestycyjnych na mieszkańca. To niemal o jedną trzecią więcej niż w gminach niezależnych i o ponad 57 proc. więcej niż w samorządach związanych z ówczesną opozycją. Podobną różnicę widać po uwzględnieniu powiatów i województw: odpowiednio 7084 zł, 4709 zł i 3021 zł na osobę. Według raportu Instytutu Finansów Publicznych gminy rządzone przez obóz Zjednoczonej Prawicy dostały niemal 2,35 raza więcej niż gminy opozycyjne.

Badane rozdanie objęło ponad 40 tys. dotacji, ponad 70 naborów i 15 programów o łącznej wartości 168,6 mld zł — równowartości 6,14 proc. średniego PKB Polski z lat 2019–2026. Około 111,4 mld zł pochodziło z programów finansowanych przez Fundusz Przeciwdziałania COVID-19, w tym z Polskiego Ładu wartego około 99,2 mld zł. Pozostałe 57,2 mld zł rozdysponowano m.in. przez Fundusz Rozwoju Dróg, Fundusz Medyczny i Fundusz Dopłat. Autorzy raportu uwzględnili także dochody z PIT, CIT i podatku rolnego, zadłużenie, lesistość, gęstość zaludnienia oraz zmiany liczby mieszkańców. Mimo tych korekt polityczne powiązania włodarza nadal miały znaczenie. Moim zdaniem przy tak dużych wydatkach publicznych przejrzyste reguły powinny być oczywistością.

Przed wyborami popłynęło 50,1 mld zł. Czy samorządy miały równe szanse?

Wysokości wsparcia nie wyjaśniały wyłącznie zamożność ani wielkość samorządu. W analizie statystycznej gminy kierowane przez osoby związane ze Zjednoczoną Prawicą otrzymały na mieszkańca o ponad 947 zł więcej niż gminy niezależne i o ponad 1719 zł więcej niż samorządy związane z opozycją. Najwyższe kwoty trafiały m.in. na Podkarpacie, tereny byłego zaboru rosyjskiego, Kaszuby i do Zagłębia Miedziowego, a duże miasta wypadały znacznie słabiej. Warszawa zajęła trzecie miejsce od końca, Kraków — jedenaste, Łódź — dwunaste, Wrocław — dwudzieste ósme, a Poznań — czterdzieste od końca.

Znaczenie miał również termin przyznawania środków. W ostatnich 30 dniach przed wyborami parlamentarnymi w 2026 roku rozdysponowano 50,1 mld zł, czyli niemal 30 proc. wszystkich dotacji objętych badaniem. W Funduszu Rozwoju Dróg nabory z lat 2019–2026 rozpatrywano zwykle przez 8–11 miesięcy, natomiast decyzje o środkach na 2026 rok zapadły po około czterech miesiącach — niecałe dwa tygodnie przed głosowaniem 15 października. Raport podaje też, że gminy „odbite” przez PiS w wyborach samorządowych w 2018 roku otrzymały 7458 zł na mieszkańca, a te, które partia utraciła na rzecz opozycji — 3388 zł. Dlatego pytanie o równe zasady podziału środków dotyczy istoty sprawy, a nie drobiazgów.

Wskaźnik Dane Szczegół
Dotacje łącznie (2019–2023) 168,6 mld zł >40 tys. dotacji; 15 programów
Dotacje dla gmin — na mieszkańca 5 486 zł Włodarze związani ze Zjednoczoną Prawicą
Porównanie z gminami opozycji 2,35× Gminy ZP otrzymały więcej per capita
Największe miasta — miejsca od końca Warszawa 3.; Kraków 11.; Łódź 12. Wśród 2 477 gmin
Dotacje rozdane przed wyborami 2023 50,1 mld zł Ostatnie 30 dni; ok. 30% puli z lat 2019–2023

Centralizacja inwestycji osłabiła samodzielność finansową samorządów

Gdy centrum coraz częściej wyznacza kierunki lokalnych inwestycji, samorządy tracą swobodę wyboru i część odpowiedzialności za rozwój. W analizowanym okresie uruchomiono 15 programów i ponad 70 naborów. Przyznano ponad 40 000 dotacji o łącznej wartości 168,6 mld zł, między innymi na drogi, remonty zabytków i transport. Wiele środków rozdzielano jednak w konkursach opartych na uznaniowych zasadach, zamiast wzmacniać stabilne dochody własne gmin.

Jednocześnie zmiany podatkowe, rosnące koszty bieżące oraz nowe zadania związane z pandemią, pomocą uchodźcom z Ukrainy i kryzysem energetycznym osłabiały samodzielność finansową samorządów. Transfery coraz częściej zastępowały dochody własne, a gminom trudniej było samodzielnie finansować inwestycje. Analiza wykazała, że gminy rządzone przez włodarzy związanych z ówczesnym obozem rządzącym otrzymywały średnio znacznie więcej pieniędzy na mieszkańca niż gminy kierowane przez opozycję. Ta różnica utrzymywała się także po uwzględnieniu dochodów, zadłużenia i gęstości zaludnienia. Uważam, że samorządy powinny planować rozwój w oparciu o przewidywalne dochody, a nie liczyć na przychylność w kolejnych konkursach.

Przed wyborami rozdano 50,1 mld zł, a samorządy straciły przewidywalność

Centralne programy wspierały lokalne inwestycje, lecz sztywne limity i uznaniowy podział pieniędzy prowadziły do nierównowagi. Mniejsze gminy mogły zdobywać wysokie kwoty w przeliczeniu na mieszkańca, podczas gdy największe miasta wypadały słabo. Warszawa znalazła się niemal na końcu zestawienia, podobnie jak Kraków i Łódź. Szczególnie wymowna była skala rozstrzygnięć tuż przed wyborami parlamentarnymi: w ostatnich 30 dniach przed głosowaniem przyznano 50,1 mld zł, czyli blisko 30 proc. Ciekawostka w temacie: sprawdź, co ujawniły kontrole ministerstw. całej badanej puli. Taki rozkład utrudnia planowanie i podważa zaufanie do równych zasad.

Najważniejsze problemy związane z podziałem środków i finansowaniem samorządów to:

  • uznaniowe zasady przyznawania dotacji,
  • nierówności w wysokości środków otrzymywanych przez samorządy,
  • spadek przewidywalności dochodów i trudności w planowaniu inwestycji,
  • koncentracja dużej części dotacji tuż przed wyborami parlamentarnymi.
Inwestycje samorządowe

Państwo nie musi rezygnować ze wspierania lokalnych inwestycji, ale powinno rozdzielać środki według jasnych kryteriów, publikować rankingi i zapewniać samorządom przewidywalne dochody. W programach wymagających szczegółowych kosztorysów, pozwoleń i mierzalnej oceny wpływ powiązań politycznych bywał mniejszy. Dlatego centralne fundusze powinny uzupełniać budżety, a nie odbierać samorządom swobodę decydowania, czy mieszkańcy pilniej potrzebują kanalizacji, drogi, szkoły czy transportu publicznego.

Ciekawostka: niemal 30 proc. całej badanej puli dotacji — 50,1 mld zł — przyznano w ostatnich 30 dniach przed wyborami parlamentarnymi.

Największe miasta na marginesie: limity wsparcia premiowały mniejsze gminy

Samorządy a rząd

Największe miasta otrzymywały niewielką część dotacji inwestycyjnych, choć utrzymują rozbudowane szkoły, transport publiczny, szpitale i sieci komunalne. Analiza ponad 40 tys. dotacji z 15 programów wykazała, że w latach 2019–2023 samorządy dostały łącznie 168,6 mld zł. Pieniądze pochodziły m.in. z Polskiego Ładu, Funduszu Dróg Samorządowych, Funduszu Medycznego i programu odbudowy zabytków. Ich podział nie zawsze uwzględniał jednak liczbę mieszkańców ani skalę potrzeb.

W kilku programach gminy obowiązywały górne limity dotacji. Dlatego mała gmina mogła dostać kwotę zbliżoną do przyznanej znacznie większemu miastu, a w przeliczeniu na mieszkańca wypadała korzystniej. W rankingu 2477 gmin Warszawa zajęła trzecie miejsce od końca, Kraków – jedenaste, Łódź – dwunaste, Wrocław – dwudzieste ósme, a Poznań – czterdzieste od końca. Moim zdaniem taki mechanizm premiował małe gminy, zamiast uwzględniać liczbę mieszkańców, koszty usług i zakres inwestycji.

Tuż przed wyborami rozdano niemal 30 proc. całej puli

Autorzy badania uwzględnili m.in. dochody podatkowe, zadłużenie, gęstość zaludnienia i zmiany liczby mieszkańców, ale różnice nadal się utrzymywały. Na wysokość wsparcia silnie wpływały czynniki polityczne: gminy z dużych miast i ich okolic dostawały mniej niż wiele samorządów peryferyjnych. Co więcej, w ostatnich 30 dniach przed wyborami parlamentarnymi rozdano 50,1 mld zł, czyli niemal 30 proc. Całkiem niedawno pisaliśmy o tym w tym wpisie. analizowanej puli.

Problemem były nie tylko limity, lecz także zastępowanie dochodów własnych samorządów centralnymi dotacjami. Gdy miasta tracą stabilne wpływy i muszą zabiegać o uznaniowe granty, trudniej im planować inwestycje na lata i utrzymywać usługi. Jasne kryteria, jawne rankingi oraz finansowanie uwzględniające liczbę mieszkańców i konkretne koszty mogłyby ograniczyć dysproporcje. Bez takich zmian metropolie będą nadal obsługiwać miliony ludzi, mając mniej środków na mieszkańca niż znacznie mniejsze gminy.

Ciekawostka: jeśli dotacja miała górny limit, niewielka gmina mogła otrzymać tyle samo co duże miasto, choć z pieniędzy korzystało znacznie mniej mieszkańców — dlatego w przeliczeniu na osobę wypadała korzystniej.

Miliony przed wyborami: rekordowy podział dotacji w ostatnich tygodniach kampanii

W latach 2019–2023 samorządy otrzymały ponad 40 tys. dotacji z 15 programów o łącznej wartości 168,6 mld zł. Jak już o tym mowa to sprawdź, ile dotacji otrzymał ojciec Rydzyk za PiS. Raport Instytutu Finansów Publicznych wskazuje jednak, że na wysokość wsparcia wpływały polityczne powiązania włodarzy. Gminy rządzone przez osoby związane ze Zjednoczoną Prawicą dostały średnio około 5486 zł na mieszkańca — o ponad 57 proc. więcej niż samorządy opozycyjne.

Znaczenie miał również termin przyznawania środków. W ostatnich 30 dniach przed wyborami parlamentarnymi rozdzielono dotacje warte 50,1 mld zł, czyli niemal 30 proc. analizowanej puli. Nabór Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg na kolejny rok rozstrzygnięto po około 4 miesiącach, niespełna 2 tygodnie przed głosowaniem. Wcześniej procedura trwała zwykle od 8 do 11 miesięcy.

Wyborczy finisz pod znakiem nierównego podziału pieniędzy

Dotacje dla gmin

Badanie objęło m.in. 9 naborów Polskiego Ładu o wartości około 99,2 mld zł oraz środki z funduszy drogowych, medycznych i mieszkaniowych. Analizy uwzględniały dochody i zadłużenie gmin, gęstość zaludnienia oraz zmiany liczby mieszkańców. Według raportu czynniki te miały mniejsze znaczenie niż polityczna afiliacja wójta. Samorządy z różnych stron sporu składały podobną liczbę wniosków, ale uzyskiwały wyraźnie różne kwoty.

Raport wskazuje na kilka najważniejszych ustaleń dotyczących przyznawania dotacji:

  • samorządy otrzymały ponad 40 tys. dotacji z 15 programów o łącznej wartości 168,6 mld zł;
  • gminy rządzone przez osoby związane ze Zjednoczoną Prawicą dostały średnio około 5486 zł na mieszkańca, czyli o ponad 57 proc. więcej niż samorządy opozycyjne;
  • w ostatnich 30 dniach przed wyborami parlamentarnymi rozdzielono dotacje warte 50,1 mld zł;
  • nabór Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg rozstrzygnięto niespełna 2 tygodnie przed głosowaniem, po około 4 miesiącach.
Centralizacja finansów publicznych

Wielkość wsparcia sama w sobie nie przesądza o jego uczciwości, jednak dotacje powinny opierać się na przejrzystych kryteriach i przewidywalnym harmonogramie. Dzięki nim samorządy budowały drogi, odnawiały zabytki i rozwijały lokalne usługi, ale część programów finansowano długiem, którego koszty ponoszą wszyscy obywatele. Dlatego gdy miliardy trafiają do gmin tuż przed wyborami, mieszkańcy mają prawo pytać, czy o podziale decydowały potrzeby inwestycyjne, czy kampanijny kalendarz.

Dotacje powinny opierać się na przejrzystych kryteriach i przewidywalnym harmonogramie.

Ciekawostka: w ostatnich 30 dniach przed wyborami rozdzielono dotacje warte 50,1 mld zł — niemal 30 proc. całej puli analizowanej przez Instytut Finansów Publicznych.

Źródła:

  1. https://www.ifp.org.pl/dlaswoich/
  2. https://www.portalsamorzadowy.pl/polityka-i-spoleczenstwo/czy-rzad-i-samorzad-to-jeszcze-jedna-polska,427424.html
Ładowanie ocen...

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

W podobnym tonie

Czy Kaczyński służył w wojsku? fakty o jego wojskowej przeszłości

Czy Kaczyński służył w wojsku? fakty o jego wojskowej przeszłości

Wokół biografii Jarosława Kaczyńskiego narosło wiele pytań, także o jego ewentualną służbę wojskową. Czy prezes Prawa i Spraw...

Jakie języki obce zna Jarosław Kaczyński? Ich wpływ na jego politykę

Jakie języki obce zna Jarosław Kaczyński? Ich wpływ na jego politykę

Znajomość języków obcych może wpływać na sposób, w jaki politycy poznają świat, komunikują się z zagranicznymi partnerami i b...

Polityka energetyczna PiS: dlaczego węgiel pozostał kluczowy?

Polityka energetyczna PiS: dlaczego węgiel pozostał kluczowy?

Polityka energetyczna PiS przez lata opierała się na przekonaniu, że węgiel powinien pozostać filarem bezpieczeństwa energety...