Mieszkanie powinno przede wszystkim służyć do życia, a nie być produktem finansowym, na którym zarabiają banki i deweloperzy. Dlatego gdy słyszę, że dopłaty do kredytów mają rozwiązać kryzys mieszkaniowy, mam wrażenie, że ktoś próbuje ugasić ogień benzyną. Taki program może na krótko zwiększyć zdolność kredytową części kupujących, ale nie sprawi, że przybędzie mieszkań.
Mechanizm jest prosty: państwo dopłaca do rat, więc więcej osób może kupić mieszkanie po aktualnej cenie. W efekcie popyt rośnie szybciej niż podaż, a ceny dostają kolejny impuls w górę. Korzystają głównie sprzedający i instytucje finansowe, zaś podatnicy pokrywają rachunek. Łatwiejszy dostęp do kredytu na 500 tys. zł nie obniża ceny mieszkania — często pozwala kupującemu zapłacić więcej.

Nie sprzeciwiam się pomocy państwa, chcę jednak, by trafiała bezpośrednio do ludzi i zwiększała dostępność lokali, zamiast windować ceny. Potrzebujemy mieszkań na wynajem z umiarkowanym czynszem, stabilnego budownictwa społecznego oraz sprawnego planowania przestrzennego. Ponadto nowe inwestycje powinny zapewniać dostęp do transportu publicznego, szkół, sklepów i terenów zielonych. Sam dach nad głową nie wystarczy, jeśli do najbliższego przystanku trzeba iść 2 kilometry.
Więcej dostępnych mieszkań zamiast dopłat do kredytów
Kiedy mówię „mieszkania bez dopłat dla banków i deweloperów”, nie postuluję wycofania państwa z rynku. Chcę zmienić kierunek wsparcia: ograniczyć subsydiowanie kredytów, a zwiększyć inwestycje w lokale, które pozostaną dostępne także za 10 czy 20 lat. Zamiast przeznaczać miliardy złotych na dopłaty do rat, możemy finansować budowę mieszkań komunalnych i społecznych, remonty pustostanów oraz uzbrajanie gruntów. Każdy wyremontowany lokal i każda dobrze zaplanowana inwestycja dają konkretną szansę osobom, które dziś nie mają zdolności kredytowej.
Liczą się także szczegóły. Gmina może publikować listę pustostanów, podawać liczbę oddanych mieszkań i jasno określać zasady najmu. Z kolei państwo może wspierać samorządy w budowie, zamiast pomagać wyłącznie osobom kupującym mieszkanie na kredyt. Przy inwestycjach publicznych warto kontrolować koszty, standard i terminy realizacji, na przykład rozliczając projekty co kwartał. Dzięki takiej przejrzystości można sprawdzić, ile pieniędzy wydano, ile lokali powstało i ilu mieszkańców zyskało dach nad głową.
Nie oczekuję, że jeden program rozwiąże problem w rok. Rynek mieszkaniowy wymaga cierpliwych działań: zwiększania podaży, rozwijania rozsądnego najmu i ochrony lokatorów przed nagłymi podwyżkami. Dopłaty do kredytów mogą zyskiwać popularność, bo łatwo opisać je jednym hasłem, ale ich skutki odczuwamy wszyscy. Wolę politykę, która z roku na rok zwiększa liczbę dostępnych mieszkań i nie zamienia publicznych pieniędzy w prezent dla pośredników oraz instytucji finansowych.
Prawa kobiet jako sprawdzian europejskiej lewicy
Prawa kobiet to dla mnie jeden z najuczciwszych sprawdzianów europejskiej lewicy. Łatwo wpisać równość do programu, trudniej zadbać, by zmieniała codzienne życie. Oceniam ją zarówno przez pryzmat wolności osobistej, jak i sprawiedliwości społecznej. Bezpieczna opieka zdrowotna, ochrona przed przemocą, stabilna praca i mieszkanie powinny być dostępne niezależnie od dochodów czy miejsca zamieszkania. Jeśli lewica nie broni tych praw także w obliczu politycznego sporu, jej deklaracje niewiele znaczą.
Unia Europejska może zrobić więcej niż pojedyncze państwa, choć nie zastąpi ich decyzji. Wspólne standardy przeciwdziałania przemocy, równość płac, urlopy rodzicielskie i usługi opiekuńcze wymagają finansowania, kontroli oraz konsekwentnej polityki. Ważne jest również, kto ponosi koszty zmian. Zielona transformacja i reforma rynku pracy nie mogą ponownie zrzucać głównego ciężaru opieki i niepewności na kobiety. Dlatego równość musi znaleźć odzwierciedlenie w budżetach, prawie i dostępie do usług, a nie tylko w przemówieniach.
Od deklaracji do działania: prawa, bezpieczeństwo i godne życie
Europejska lewica powinna łączyć prawa kobiet z prawami pracowniczymi i ochroną demokracji. Gdy ktoś proponuje oszczędności, pytam, czy ucierpią żłobki, przychodnie lub wsparcie dla osób doświadczających przemocy. Z kolei gdy słyszę o konkurencyjności, sprawdzam, czy oznacza ona także godne płace i bezpieczne warunki pracy. Nie wystarczy uchwalić jednej ustawy: potrzebujemy dostępnych usług, skutecznej pomocy prawnej oraz danych, które pozwolą mierzyć postęp.
Nie oczekuję, że wszystkie kraje Europy rozwiążą te problemy tak samo. Wspólnota powinna jednak wyznaczać jasny kierunek i pilnować minimalnego poziomu ochrony. Jako mężczyzna nie chcę mówić za kobiety, lecz zadbać, by ich głos realnie wpływał na decyzje, zamiast służyć za ozdobę kampanii. Lewica zdaje ten sprawdzian, gdy broni praw także poza sezonem wyborczym, buduje sojusze ponad granicami i przekuwa solidarność w konkret: czas, bezpieczeństwo, dochód oraz swobodę wyboru.
Ciekawostka: unijna dyrektywa o przejrzystości wynagrodzeń ma pomóc wykrywać różnice płacowe między kobietami a mężczyznami — pracownicy zyskają m.in. prawo do informacji o poziomie płac, a pracodawcy będą musieli reagować na nieuzasadnione luki.
Zielona transformacja z kosztami po stronie wielkiego biznesu
Gdy słyszę hasło „zielona transformacja”, myślę nie tylko o panelach słonecznych i czystszym powietrzu, lecz także o tym, kto zapłaci za zmianę. Nie chcę, by rachunek obciążał głównie zwykłe rodziny, podczas gdy wielkie firmy czerpią największe korzyści z wieloletniej eksploatacji planety. Dlatego kapitał powinien ponosić większą część kosztów: poprzez podatki od wielkich fortun, transakcji finansowych i działalności cyfrowej, a także dzięki skutecznemu ograniczaniu transferu zysków do rajów podatkowych.

Oto przykłady działań, które mogą sprawić, że zielona transformacja będzie sprawiedliwsza:
- Opodatkowanie wielkich fortun, transakcji finansowych i działalności cyfrowej.
- Ograniczanie transferu zysków do rajów podatkowych.
- Wspieranie odnawialnych źródeł energii, energetyki jądrowej, kolei i termomodernizacji.
- Rozwijanie wygodnej komunikacji zbiorowej i połączeń międzynarodowych.
- Stopniowe odchodzenie od węgla z uwzględnieniem potrzeb pracowników i regionów.
Przede wszystkim wolę zieloną politykę opartą na inwestycjach, a nie tylko na kolejnych zakazach i ograniczeniach. Unia Europejska mogłaby mocniej wspierać odnawialne źródła energii, energetykę jądrową, kolej dużych prędkości i termomodernizację budynków. Ocieplenie domu zmniejsza zużycie energii i pomaga mieszkańcom, jednak bez publicznych dotacji jego koszty mogą przerosnąć możliwości uboższych rodzin. Jak już dotykamy tego tematu to sprawdź, kto zyskał na rządach PiS na rynku mieszkań. Nie chcę też, by podatek od jednego lotu w roku obciążał tych samych ludzi, którzy nie mają prywatnego odrzutowca. Ciężar podatkowy powinien mocniej dotyczyć najbardziej emisyjnego luksusu.
Pociąg z Katowic do Barcelony i sprawiedliwa zmiana dla wszystkich
W transformacji transportu stawiam przede wszystkim na wygodną komunikację zbiorową. Masowa elektryfikacja samochodów ma ograniczenia, ponieważ produkcja baterii wymaga metali rzadkich, których zasoby nie są nieograniczone. Dlatego rozwijałbym pociągi, autobusy i połączenia międzynarodowe, a nowe technologie — w tym hybrydy i wodór — oceniał pragmatycznie. Chciałbym wieczorem wsiąść do pociągu w Katowicach i obudzić się rano w Barcelonie. Taka inwestycja służyłaby ludziom, klimatowi i gospodarce.
Nie wierzę, że sama polityka nakazów doprowadzi do transformacji, jeśli wywoła społeczny opór. Musimy więc negocjować reguły, które uwzględnią różnice między krajami i pozwolą stopniowo odchodzić od węgla. Dzięki temu unikniemy nagłego załamania, które zagroziłoby pracownikom i całym regionom. Sedno jest proste: wielki biznes powinien ponosić większą część kosztów, a publiczne pieniądze powinny finansować rozwiązania dostępne dla wszystkich. Wówczas zielona zmiana nie będzie karą za codzienne życie, lecz wspólnym projektem poprawiającym jego jakość.
Ciekawostka: Termomodernizacja może jednocześnie ograniczać emisje i obniżać rachunki za energię, ale bez publicznych dotacji jej koszt może być poza zasięgiem wielu rodzin.
Silniejszy parlament europejski i głębsza integracja

Poniższe działania mogą pogłębić integrację europejską i zwiększyć demokratyczną kontrolę nad instytucjami Unii.
- Wzmocnij Parlament Europejski. Przyznaj mu inicjatywę ustawodawczą oraz prawo odwołania komisarza, którego polityka nie zyska poparcia posłów. Dzięki temu obywatele zyskają większy wpływ na decyzje UE, ponieważ wybierają europosłów w bezpośrednich wyborach.
- Ogranicz jednomyślność, ale zabezpiecz mniejsze państwa. Zastąp weto głosowaniem większościowym w większej liczbie spraw, a zarazem zmień sposób liczenia głosów, by kilka największych państw nie mogło samodzielnie narzucać rozwiązań. Możesz podnieść wymagany próg ludnościowy albo zastosować progresywne przeliczanie jej udziału, które skłoni państwa do tworzenia szerszych sojuszy.
- Rozszerz wspólne kompetencje tam, gdzie problemy przekraczają granice. Pogłębiaj współpracę w ochronie środowiska, energetyce i bezpieczeństwie. Zmiany klimatu i działalność wielkich koncernów technologicznych nie zatrzymują się na granicach, dlatego wspólne działania dają państwom większą sprawczość niż samodzielne próby.
- Zwiększ budżet UE i przeznacz go na inwestycje. Finansuj odnawialne źródła energii, energetykę jądrową, termomodernizację budynków, transport zbiorowy i kolej dużych prędkości. Zapewnij też odpowiednie wsparcie krajom i gospodarstwom o mniejszych możliwościach finansowych, aby koszty transformacji nie obciążały głównie uboższych mieszkańców.
- Rozłóż koszty transformacji sprawiedliwie. Zamiast opierać politykę klimatyczną przede wszystkim na zakazach i obciążeniach dla zwykłych ludzi, wprowadź podatki od wielkich fortun i transakcji kapitałowych oraz podatek cyfrowy. Skuteczniej walcz też z rajami podatkowymi, a ponadto ogranicz przywileje związane z najbardziej emisyjną konsumpcją, na przykład lotami prywatnymi samolotami.
- Buduj europejskie koalicje i negocjuj konkretne rozwiązania. Nie popieraj automatycznie każdej propozycji ani nie blokuj integracji bez analizy. Zamiast tego twórz sojusze ponad podziałami, zabiegaj o zmianę niekorzystnych przepisów i oceniaj ich skutki dla poszczególnych państw. Negocjacje dyrektywy metanowej pokazują, że można zmienić jej parametry i pogodzić cele UE z planem stopniowego odchodzenia od węgla.
- Wzmocnij solidarność społeczną i gospodarczą. Rozwijaj europejskie standardy, w tym płacę minimalną, by ograniczyć konkurencję opartą na bardzo niskich wynagrodzeniach. Równocześnie zmniejszaj zależność od autorytarnych dostawców: wspieraj produkcję kluczowych towarów w Europie i współpracę ze stabilnymi partnerami.
- Połącz integrację z bezpieczeństwem i wspólnymi wartościami. Rozwijaj europejski przemysł obronny, wspieraj członkostwo Ukrainy w UE i stosuj jednolite standardy prawa międzynarodowego oraz praw człowieka. Wiarygodność Unii zależy zarówno od zdolności do wspólnego reagowania na zagrożenia, jak i od konsekwentnego przestrzegania deklarowanych zasad.
Źródła:
- https://mamprawowiedziec.pl/polityk/55983_anita_kucharska-dziedzic
- https://krytykapolityczna.pl/kraj/konieczny-zachowujac-niezaleznosc-mozna-sporo-zdzialac-rozmowa/
FAQ - Najczęstsze pytania i odpowiedzi
Dlaczego autor krytykuje dopłaty do kredytów mieszkaniowych?Według autora dopłaty mogą zwiększać popyt szybciej niż podaż, co sprzyja wzrostowi cen, a nie tworzeniu nowych mieszkań. Zamiast subsydiować kredyty, państwo powinno inwestować w mieszkania komunalne i społeczne, remonty pustostanów oraz dostępny najem.
Jakie działania powinny wspierać prawa kobiet w Unii Europejskiej?Autor wskazuje na wspólne standardy przeciwdziałania przemocy, równość płac, urlopy rodzicielskie i dostępne usługi opiekuńcze. Podkreśla też potrzebę finansowania tych działań, skutecznej pomocy prawnej i mierzenia postępów.
Kto powinien ponosić większą część kosztów zielonej transformacji?Zdaniem autora większą część kosztów powinien ponosić wielki biznes, między innymi poprzez podatki od wielkich fortun, transakcji finansowych i działalności cyfrowej oraz ograniczanie transferu zysków do rajów podatkowych. Środki publiczne powinny wspierać rozwiązania dostępne dla wszystkich.
Jakie inwestycje mogą uczynić zieloną transformację sprawiedliwszą?Autor postuluje rozwój odnawialnych źródeł energii i energetyki jądrowej, kolei i komunikacji zbiorowej, a także termomodernizację budynków. Wskazuje, że potrzebne są dotacje, by koszty zmian nie przerastały możliwości uboższych rodzin.
Jakie zmiany w instytucjach UE proponuje artykuł?Autor proponuje wzmocnienie Parlamentu Europejskiego, między innymi przez przyznanie mu inicjatywy ustawodawczej, oraz ograniczenie jednomyślności przy zabezpieczeniu interesów mniejszych państw. Opowiada się też za większym budżetem UE, wspólnymi inwestycjami i silniejszą solidarnością społeczną.











