Spór Nowej Lewicy i Razem: skąd wziął się konflikt na lewicy?

Spór Nowej Lewicy i Razem: skąd wziął się konflikt na lewicy?

Spis treści

  1. 23 miliardy na zdrowie i walka o słyszalny głos
  2. Pieniądze i miejsca na listach: co podzieliło Nową Lewicę i Razem?
  3. Wspólna lista czy własna droga? Lewica walczy o głosy i wpływy
  4. Różnice programowe: jak obie partie chcą walczyć o prawa pracownicze?
  5. Decyzje liderów i spór o przywództwo: kto zaostrzył konflikt na lewicy?
  6. Wykluczenie z obrad podsyca walkę o przyszłość lewicy

Spór o strategię — współpracować z Koalicją Obywatelską czy zachować polityczną niezależność? To pytanie coraz mocniej dzieli lewicę, bo dotyczy nie tylko wyborczej taktyki, lecz także wiarygodności, wpływu na decyzje rządu i możliwości działania mniejszej formacji bez podporządkowania się większemu partnerowi. Widzę w tym konflikcie zderzenie dwóch rachunków: jednego liczonego w mandatach, drugiego — w obietnicach złożonych wyborcom.

W wyborach 15 października 2026 roku lewicowe ugrupowania zdobyły łącznie 8,61 proc. głosów i 26 mandatów w Sejmie, co przełożyło się także na 9 mandatów w Senacie. Na wspólnej liście wystartowały między innymi Nowa Lewica, Partia Razem, Polska Partia Socjalistyczna i Unia Pracy. Szybko jednak wyszło na jaw, że wspólny start nie oznacza wspólnej strategii: Nowa Lewica weszła do rządu Donalda Tuska, natomiast Razem poparło jego powołanie, ale odmówiło objęcia stanowisk ministerialnych.

Współpraca z Koalicją Obywatelską

Rozstanie przyspieszył brak realizacji postulatów, między innymi zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 8 proc. PKB i depenalizacji pomocy w przerywaniu ciąży. Później różnice objęły także ocenę działań rządu na granicy z Białorusią oraz programu „Mieszkanie na start”. W październiku 2026 roku w wewnętrznym referendum Razem 48 proc. głosujących poparło utworzenie samodzielnego koła parlamentarnego. Wkrótce z partii odeszły posłanki Daria Gosek-Popiołek, Dorota Olko i Joanna Wicha oraz senatorki Magdalena Biejat i Anna Górska, które pozostały w klubie Lewicy.

23 miliardy na zdrowie i walka o słyszalny głos

Najostrzejsza próba przyszła podczas sejmowych debat budżetowych. Adrian Zandberg zarzucał rządowi, że proponowana waloryzacja podniesie stawkę godzinową zaledwie o 90 groszy, co przy inflacji może obniżyć realne dochody pracowników. W odpowiedzi minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wskazywała na reformę Państwowej Inspekcji Pracy i uruchomienie programu osłonowego „Ceny paliwa niżej”, finansowanego z opodatkowania koncernów energetycznych. Ostra wymiana pokazała, że strony spierają się już nie tylko o rozwiązania, ale również o to, kto może reprezentować pracowników.

Nowa Lewica i Razem

Następnie Razem zgłosiło poprawki budżetowe, by przeznaczyć dodatkowe 23 mld zł na ochronę zdrowia i uzupełnić o 650 mln zł braki w finansowaniu nauki. Koalicja, w tym Nowa Lewica, odrzuciła poprawki. Zandberg nazwał budżet „jednym z najbardziej antyrozwojowych” w XXI wieku, a podczas sporu zwrócił się do marszałka Włodzimierza Czarzastego: „Włodek, szybko wskoczyłeś w pisowskie buty”. Zawisza domagała się możliwości zadania pytania przed głosowaniem, jednak marszałek zarządził głosowanie bez udzielenia jej głosu.

Prawa pracownicze

Konflikt zaostrzyła decyzja Czarzastego z 3 grudnia, by nie zapraszać przedstawicieli kół poselskich na Konwent Seniorów. Regulamin nie zobowiązuje marszałka do takich zaproszeń, choć jego poprzednik Szymon Hołownia korzystał z tej możliwości. Zmiana objęła nie tylko Razem, lecz także Wolnych Republikanów i Koronę, których posłowie weszli do Sejmu z innych list. Czarzasty uzasadniał swój kurs między innymi krytyką Korony Brauna, ale politycy Razem uznali, że ogranicza on opozycji dostęp do informacji o planowanych pracach Sejmu. Posłowie Razem wcześniej głosowali przeciw kandydaturze Czarzastego na marszałka, dlatego przedstawiciele partii podejrzewają, że nowa decyzja stanowi polityczną odpłatę za tamten sprzeciw.

W tle pozostają wybory parlamentarne w 2027 roku. Nowa Lewica, która w przywoływanych sondażach zdobywa od 5 do 9 proc. poparcia, przekonuje, że wspólny start może zapobiec rozproszeniu głosów. Magdalena Biejat mówiła, że wspólna lista z Razem „zawsze będzie na stole”, zwłaszcza gdy rośnie prawica. Razem nie zamierza jednak startować na jednej liście z Nową Lewicą i przygotowuje samodzielną kampanię. W sondażach uzyskuje od 1,9 do 4,9 proc., więc niezależność pozwala mu wyraźnie zaznaczyć własne stanowisko, ale zarazem grozi walką o przekroczenie progu wyborczego.

Sama współpraca z Koalicją Obywatelską nie musi oznaczać rezygnacji z własnego programu. Jednak wejście do rządu bez skutecznego wpływu na decyzje łatwo zamienia się w polityczne alibi: można chwalić się obecnością, ale trudno wskazać konkretne efekty. Z kolei Razem stawia na samodzielność, budowę struktur poza największymi miastami i trasę „Turbo Polska”, podczas której odwiedza byłe miasta wojewódzkie oraz wybrane miasta powiatowe. Partia deklaruje, że od początku roku potroiła liczebność i rozwija nowe struktury terenowe. Jej przekaz koncentruje się na rozwoju przemysłu, produkcji robotów przemysłowych i równym podziale owoców wzrostu gospodarczego między metropolie a mniejsze ośrodki.

Ostatecznie wyborcy ocenią rezultaty, a nie samą etykietę „współpraca” czy „niezależność”. Wspólna lista może zwiększyć szanse na mandaty, ale wymaga porozumienia w sprawach budżetu, ochrony zdrowia, praw pracowniczych i kwestii światopoglądowych. Samodzielny start pozwala zachować odrębność, lecz przy poparciu bliskim 1,9 proc. nie gwarantuje wpływu w parlamencie. W tym sporze widzę trudny wybór: większą siłę przy wspólnym stole albo ryzyko, że własny głos pozostanie donośny, ale niewielu go usłyszy.

Obszar Nowa Lewica Razem Liczby, daty i szczegóły sporu
Pieniądze i miejsca na listach: co podzieliło Nową Lewicę i Razem? Po wyborach w 2023 r. weszła do koalicji rządzącej i objęła stanowiska ministerialne. W sporze o budżet broniła działań rządu i głosowała przeciw poprawkom Razem. Nie weszła do rządu, argumentując, że kluczowe postulaty nie znalazły się w umowie koalicyjnej. Po rozstaniu z klubem Lewicy buduje własne struktury i deklaruje samodzielny start w wyborach parlamentarnych w 2027 r. W wyborach parlamentarnych w 2023 r. wspólna lista lewicy uzyskała 8,61% głosów: 26 mandatów w Sejmie i 9 w Senacie. W październiku 2024 r. w referendum Razem 48% głosujących poparło utworzenie samodzielnego koła parlamentarnego. W jednym z przytoczonych zestawień klub Lewicy liczył 21 posłów i 8 senatorów, a koło Razem — 4 posłów; inne źródło podaje 26 posłów w klubie Lewicy, w tym 8 z Razem, co wskazuje na różne momenty opisywane w materiałach.
Pieniądze i miejsca na listach: budżet i postulaty finansowe Utrzymuje, że realizuje politykę rządu i podejmuje działania m.in. w sprawach pracowniczych. Minister pracy wskazywała na reformę Państwowej Inspekcji Pracy oraz program osłonowy „Ceny paliwa niżej”. Krytykuje budżet za zbyt niskie nakłady na usługi publiczne i niewystarczające podwyżki dla pracowników budżetówki. Zgłaszała poprawki dotyczące nauki i ochrony zdrowia. Razem proponowała przesunięcia budżetowe mające zapewnić dodatkowe 23 mld zł ochronie zdrowia. W materiale podano też, że minister Marcin Kulasek mówił o brakujących 650 mln zł na naukę. Poprawki Razem zostały odrzucone głosami koalicji, w tym posłów Nowej Lewicy.
Pieniądze i miejsca na listach: przyszła wspólna lista Część polityków, w tym Magdalena Biejat, opowiadała się za możliwością wspólnego startu, wskazując na ryzyko rozproszenia głosów lewicy i słabe wyniki sondażowe. Odrzuca wspólny start w obecnej formule i zapowiada samodzielne przygotowania do wyborów w 2027 r. Zaproszenia do rozmów odbiera jako próbę podporządkowania mniejszej partii większej. W przytoczonych materiałach sondażowe poparcie Nowej Lewicy wynosiło 5–9%, a Razem 1,9–4,9%. Są to zakresy z publikowanych badań, a nie jeden wspólny pomiar.
Różnice programowe: jak obie partie chcą walczyć o prawa pracownicze? Akcentuje działania podejmowane przez rząd, w tym reformę Państwowej Inspekcji Pracy. W debacie publicznej przedstawiciele partii odpowiadali na krytykę Razem, podkreślając dotychczasowe reformy i programy osłonowe. Domaga się wyższych nakładów na usługi publiczne, ochronę zdrowia i naukę oraz podwyżek, które realnie poprawiają sytuację pracowników. Krytykuje budżet za wzrost wynagrodzeń niewystarczający wobec inflacji. Adrian Zandberg oceniał, że zmiana wskaźników waloryzacji oznacza wzrost stawki godzinowej o 90 gr i może prowadzić do spadku realnych dochodów. W materiale wskazano, że w budżecie podwyżki dla budżetówki miały wynosić kilka procent — bez podania jednej dokładnej wartości.
Różnice programowe: ochrona zdrowia i nauka Jako część rządu odpowiada za popieranie jego budżetu i decyzji koalicyjnych; głosowała przeciw poprawkom zgłaszanym przez Razem. Postulowała zwiększenie finansowania ochrony zdrowia oraz nauki. Wcześniej domagała się m.in. podniesienia nakładów na ochronę zdrowia do 8% PKB. W materiałach pojawiają się trzy konkretne wartości: postulat 8% PKB na ochronę zdrowia, propozycja przesunięcia 23 mld zł na ten obszar oraz informacja o 650 mln zł brakujących na naukę. Są to dane przypisane odpowiednio do postulatów i wypowiedzi opisanych w artykułach.
Różnice programowe: kwestie światopoglądowe Posłanki Nowej Lewicy wznowiły prace nad projektami liberalizacji prawa aborcyjnego i zapowiadały możliwość złożenia projektu dopuszczającego przerwanie ciąży do 12. tygodnia, jeśli rozmowy koalicyjne nie przyniosą efektu. W materiałach wcześniejsze spory wskazywano jako jeden z powodów niewejścia Razem do rządu: w umowie koalicyjnej zabrakło m.in. projektu depenalizującego pomoc w przerywaniu ciąży. W relacjach wymieniono dwa różne zagadnienia: depenalizację pomocy w przerywaniu ciąży jako postulat Razem oraz projekt Nowej Lewicy dotyczący przerwania ciąży do 12. tygodnia.
Decyzje liderów i spór o przywództwo: kto zaostrzył konflikt na lewicy? Włodzimierz Czarzasty, jako lider Nowej Lewicy i marszałek Sejmu, krytykował brak jednoznacznej decyzji Razem w sprawie poparcia budżetu. Zapowiadał też ostrzejszy sposób prowadzenia obrad. Adrian Zandberg i posłowie Razem odrzucali podporządkowanie się większości rządowej, krytykowali budżet i nie poparli kandydatury Czarzastego na marszałka Sejmu. W listopadowym głosowaniu nad wyborem Czarzastego na marszałka posłowie Razem zagłosowali przeciw. W grudniu Czarzasty ogłosił, że przedstawiciele kół poselskich nie będą zapraszani na Konwent Seniorów; decyzja objęła m.in. koło Razem, Wolnych Republikanów i Koronę Brauna.
Decyzje liderów i spór o przywództwo: Sejm i Konwent Seniorów Czarzasty uzasadniał ograniczenie udziału kół w Konwencie regulaminem Sejmu. Przedstawiciele koalicji wskazywali, że marszałek nie ma obowiązku zapraszania kół. Uznała decyzję za polityczny gest wymierzony w opozycję i utrudniający jej dostęp do informacji o planach prac Sejmu. Wcześniej krytykowała sposób prowadzenia debaty budżetowej. Podczas debaty budżetowej marszałek nie dopuścił do zadania pytania przez posłankę Marcelinę Zawiszę i zarządził głosowanie. Adrian Zandberg zwrócił się wtedy do Czarzastego słowami: „Włodek, szybko wskoczyłeś w pisowskie buty”. Regulaminowy skład Konwentu obejmuje m.in. marszałka, wicemarszałków oraz przewodniczących lub wiceprzewodniczących klubów.
Decyzje liderów i spór o przywództwo: strategia wobec rywala Politycy Nowej Lewicy zapowiadali, że będą odpowiadać na ataki Razem i nie będą już „pokornie” znosić publicznej krytyki. Buduje własną tożsamość przez krytykę rządu Donalda Tuska i podkreśla, że pozostaje w opozycji. Wypowiedzi o możliwym wspólnym starcie traktuje jako niewystarczające bez zmiany relacji między partiami. Razem rozpoczęła trasę „Turbo Polska” 29 listopada w Bielsku-Białej; zapowiadała spotkania w dawnych miastach wojewódzkich w ciągu kolejnego roku. Partia informowała też o trzykrotnym wzroście liczebności względem początku roku oraz tworzeniu struktur w powiatach.

Pieniądze i miejsca na listach: co podzieliło Nową Lewicę i Razem?

Spór Nowej Lewicy z Razem koncentruje się na dwóch kwestiach: wydatkach budżetowych i wpływie na decyzje polityczne. Skoro już krążymy wokół tego tematu, sprawdź, kto z lewicy zdobędzie mandat w Parlamencie Europejskim. Nowa Lewica współtworzy rząd Donalda Tuska, natomiast Razem pozostało w opozycji, ponieważ uznało, że koalicja pominęła kluczowe postulaty, w tym zwiększenie nakładów na zdrowie do 8 proc. PKB. Różnica szybko zaostrzyła debatę o budżecie: Razem domagało się przesunięć, które zapewniłyby ochronie zdrowia dodatkowe 23 mld zł, i wskazywało na brak 650 mln zł dla nauki. Koalicja, w tym posłowie Nowej Lewicy, odrzuciła te poprawki.

Najostrzejszy spór wybuchł w Sejmie, gdy marszałek Włodzimierz Czarzasty nie pozwolił posłance Marcelinie Zawiszy zadać pytania przed głosowaniem. Adrian Zandberg skomentował wtedy: „Włodek, szybko wskoczyłeś w pisowskie buty”. Kontrowersje budzi także decyzja Czarzastego o niezapraszaniu przedstawicieli kół poselskich do Konwentu Seniorów, która dotknęła również Razem. Regulamin nie zobowiązuje marszałka do zapraszania kół, choć jego poprzednik, Szymon Hołownia, korzystał z takiej możliwości. Dlatego Razem widzi w tej decyzji próbę politycznego odsunięcia, a Nowa Lewica — działanie zgodne z zasadami.

Spór o budżet i polityczne wpływy pokazuje, jak trudno pogodzić wspólne cele z odmiennymi strategiami. Przyszłość lewicy zależy od tego, czy partie znajdą przestrzeń do współpracy.

Wspólna lista czy własna droga? Lewica walczy o głosy i wpływy

Spór dotyczy również tego, kto może reprezentować lewicowych wyborców i jak partie zdobędą miejsca na przyszłych listach. Wspólna lista lewicy w wyborach parlamentarnych uzyskała 8,61 proc. głosów, 26 mandatów w Sejmie i 9 w Senacie. Po rozłamie Razem zaczęło jednak budować własne struktury. Następnie, w wyborach prezydenckich, Adrian Zandberg zdobył 4,86 proc. Przeczytaj więcej tutaj. głosów, a partia rozpoczęła trasę „Turbo Polska”, planując spotkania w dawnych miastach wojewódzkich i mniejszych ośrodkach. Nowa Lewica przekonuje natomiast, że wspólny start ograniczyłby ryzyko rozproszenia głosów. W przywoływanych sondażach uzyskiwała 5–9 proc., podczas gdy Razem — 1,9–4,9 proc.

Nie chodzi więc wyłącznie o konkretne kwoty, lecz także o lojalność wobec wyborców i przyszły układ sił. Nowa Lewica chce pokazać, że potrafi rządzić i wprowadzać zmiany, między innymi w prawie pracy oraz prawach reprodukcyjnych. Razem odpowiada, że nie poprze tego kursu bez większych nakładów na usługi publiczne i realizacji obietnic. W tej atmosferze trudno rozmawiać o wspólnych listach, ponieważ każda ze stron obawia się utraty samodzielności i słabszej pozycji przy ustalaniu kandydatur.

Ciekawostka: choć Razem i Nowa Lewica startowały z jednej listy w wyborach parlamentarnych, uzyskała ona łącznie 8,61 proc. głosów — wynik, który dziś obie partie różnie interpretują: jako argument za współpracą albo za budowaniem własnej marki.

Różnice programowe: jak obie partie chcą walczyć o prawa pracownicze?

Konflikt na lewicy

Porównanie podejścia Nowej Lewicy i Partii Razem do praw pracowniczych obejmuje spory o budżet, płace i usługi publiczne, a także różnice w ocenie rządu i strategii politycznej obu ugrupowań.

  1. Najpierw sprawdź, jak partie oceniają budżet i finansowanie usług publicznych. Razem krytykuje budżet rządu jako antyrozwojowy i zwraca uwagę na zbyt małe środki dla pracowników budżetówki, nauki oraz ochrony zdrowia. Partia proponowała przesunięcia, które miały zapewnić dodatkowe 23 mld zł na zdrowie i uzupełnić brakujące 650 mln zł na naukę. Tymczasem Nowa Lewica, jako część koalicji rządzącej, broni przyjętego kierunku polityki budżetowej i głosowała przeciw poprawkom Razem.
  2. Równie ważne są skutki planowanych podwyżek dla realnych dochodów. Zandberg zarzucał rządowi, że zmiana wskaźników waloryzacji podniesie stawkę godzinową zaledwie o 90 groszy, co przy inflacji może zmniejszyć siłę nabywczą pracowników. Razem uznaje brak wyższych podwyżek, zwłaszcza dla budżetówki, za poważną granicę polityczną. Z kolei Nowa Lewica przekonuje, że rząd działa na rzecz pracowników. Minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wskazywała reformę Państwowej Inspekcji Pracy oraz program osłonowy „Ceny paliwa niżej”, finansowany z opodatkowania koncernów energetycznych.
  3. Warto też porównać, jak partie postrzegają inwestycje i rozwój gospodarczy. Razem łączy prawa pracownicze z aktywną polityką przemysłową: postuluje krajowy program rozwoju, w tym produkcję robotów przemysłowych w Polsce. Zwraca też uwagę, że największe metropolie przejmują większość korzyści ze wzrostu gospodarczego. Dlatego w ramach trasy „Turbo Polska” partia chce docierać do dawnych miast wojewódzkich i mniejszych ośrodków, gdzie przemysł osłabł lub jest zagrożony. Natomiast w przytoczonych wypowiedziach Nowa Lewica podkreśla przede wszystkim działania, które rząd już wdraża.
  4. Na realizację postulatów wpływa również strategia polityczna obu ugrupowań. Nowa Lewica weszła do rządu Donalda Tuska i odpowiada za jego działania. Razem pozostało poza gabinetem, ponieważ uznało, że umowa koalicyjna pomija ważne postulaty, między innymi zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia do 8 proc. PKB oraz depenalizację pomocy w przerywaniu ciąży. Razem zapowiada samodzielny start w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Nowa Lewica sygnalizuje natomiast potrzebę współpracy, choć relacje między partiami pogarszają spory o budżet, wzajemne oskarżenia i sposób traktowania opozycji w Sejmie.

Decyzje liderów i spór o przywództwo: kto zaostrzył konflikt na lewicy?

Spór na lewicy narastał od dawna, a nie wybuchł nagle. Partia Razem nie weszła do rządu Donalda Tuska, ponieważ umowa koalicyjna nie uwzględniła jej postulatów, między innymi podniesienia wydatków na zdrowie do 8 proc. PKB i zmian w prawie aborcyjnym. Z czasem Adrian Zandberg coraz ostrzej krytykował rząd, zaś Nowa Lewica uznała, że trudno pozostawać w jej klubie i jednocześnie głosować przeciw budżetowi. Sednem konfliktu stały się więc polityczna niezależność oraz prawo do reprezentowania lewicowych wyborców.

Najważniejsze przyczyny i punkty sporu między Razem a Nową Lewicą to:

  • nieuwzględnienie postulatów Razem w umowie koalicyjnej, w tym zwiększenia wydatków na zdrowie do 8 proc. PKB;
  • różnice w podejściu do rządu i głosowania nad budżetem;
  • odrzucenie poprawek Razem dotyczących dodatkowych środków na ochronę zdrowia i naukę;
  • wykluczenie przedstawicieli kół poselskich z obrad Konwentu Seniorów;
  • spór o samodzielny start Razem w kolejnych wyborach i przyszłość wspólnej reprezentacji lewicy.

Napięcie osiągnęło szczyt podczas sejmowych prac nad budżetem. Posłanka Razem Marcelina Zawisza chciała zadać pytanie dotyczące poprawek, jednak marszałek Włodzimierz Czarzasty zarządził głosowanie, nie udzielając jej głosu. „Włodek, szybko wskoczyłeś w pisowskie buty” — rzucił wtedy Zandberg. Razem twierdziło, że jego poprawki mogły zapewnić ochronie zdrowia dodatkowe 23 mld zł, a nauce — 650 mln zł; tę drugą kwotę miał potwierdzić minister Marcin Kulasek. Koalicja odrzuciła propozycje, dlatego partia Zandberga nazwała budżet antyrozwojowym.

Wykluczenie z obrad podsyca walkę o przyszłość lewicy

Do konfliktu przyczyniła się także decyzja Czarzastego, by nie zapraszać przedstawicieli kół poselskich na Konwent Seniorów. Regulamin nie zobowiązuje marszałka do takich zaproszeń, choć jego poprzednik, Szymon Hołownia, dopuszczał koła do obrad. Czarzasty wskazywał na Koronę Grzegorza Brauna, ale decyzja objęła również Razem i Wolnych Republikanów. Zandberg uznał ją za polityczne wykluczenie, ponieważ Konwent przekazuje informacje o planach Sejmu, a brak dostępu utrudnia opozycji pracę. Warto jednak pamiętać, że wcześniej Razem głosowało przeciw wyborowi Czarzastego na marszałka.

Nie sposób wskazać jednego winnego, choć decyzje marszałka zaostrzyły spór. Razem buduje własne struktury i zapowiada samodzielny start w kolejnych wyborach; w ramach trasy „Turbo Polska” zamierza odwiedzić dawne miasta wojewódzkie oraz mniejsze ośrodki. Nowa Lewica apeluje natomiast o współpracę i przypomina, że wspólna lista zdobyła w wyborach parlamentarnych 8,61 proc. głosów, co przełożyło się na 26 mandatów w Sejmie i dziewięć w Senacie. Sondaże dają Nowej Lewicy od 5 do 9 proc., a Razem od 1,9 do 4,9 proc. Stawką pozostają zatem samodzielność, wpływ na program i przyszłość lewicowego elektoratu.

Ciekawostka: spór dotyczy nie tylko programu i głosowań, lecz także dostępu do sejmowych informacji — Konwent Seniorów nie podejmuje decyzji ustawodawczych, ale omawia plan prac Sejmu, więc wykluczenie kół poselskich może utrudniać im przygotowanie się do obrad.

Ładowanie ocen...

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

W podobnym tonie

Lewica w europarlamencie: mieszkania i prawa kobiet w praktyce

Lewica w europarlamencie: mieszkania i prawa kobiet w praktyce

Mieszkanie powinno przede wszystkim służyć do życia, a nie być produktem finansowym, na którym zarabiają banki i deweloperzy....

Asystencja osobista: najważniejsze zmiany w projekcie ustawy Lewicy

Asystencja osobista: najważniejsze zmiany w projekcie ustawy Lewicy

Współpraca Lewicy oraz Polski 2050 na rzecz wprowadzenia asystencji osobistej dla osób z niepełnosprawnościami stanowi przykł...

Regulacja rynku najmu: jakie zmiany przyniesie lewicowy plan dla lokatorów?

Regulacja rynku najmu: jakie zmiany przyniesie lewicowy plan dla lokatorów?

W ostatnich miesiącach pojawiły się propozycje lewicowego planu podatkowego, który ma zamiar zrewolucjonizować naliczanie pod...