W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Wolna Polska

9 czerwca 2019

 

Czy nasz kraj, Polska, jest wolna od odszkodowań? Pytanie to od dłuższego czasu nurtuje wielu naszych rodaków. Od roku bowiem dyskutowana jest tzw. ustawa 447 przyjęta w Stanach Zjednoczonych. Nie milkną komentarze dotyczące możliwości restytucji mienia bezspadkowego, które notabene z litery prawa przechodziło na własność Skarbu Państwa. Niejasna postawa polskich władz wobec tej kontrowersyjnej amerykańskiej ustawy, ewokuje wiele dywagacji. Z jednej strony polskie władze bagatelizują sprawę, a prezes rządzącej formacji prawej i sprawiedliwej oraz premier naszego rządu publicznie twierdzą, że Polska nikomu nic nie jest winna, w sensie odszkodowań powstałych w wyniku drugiej wojny światowej. Z drugiej strony jednak polska opinia publiczna zaniepokojona jest zablokowaniem przez większość rządzącą uchwalenia w polskim Sejmie ustawy anty-447 oraz co rusz pojawiającymi się informacjami o rzekomych niejawnych czy też tajnych rozmowach w sprawie restytucji mienia obywateli II Rzeczpospolitej pochodzenia żydowskiego w Polsce z przedstawicielami władz Izraela i USA. Ot chociażby niedawno, w maju, polski MSZ odwołał wizytę izraelskiej delegacji rządowej, w której składzie miały znaleźć się osoby zajmujące się kwestią restytucji mienia środowisk żydowskich. Formalnie z tego powodu wizyta została odwołana, ale izraelska gazeta „Haaretz” podała, że delegacja izraelska mimo to i tak do Polski przyjechała, a wizyta jej została ukryta przed mediami. Posłowie Ruchu Narodowego w polskim Sejmie złożyli nawet interpelację do rządu „w sprawie rzekomego spotkania strony rządowej z delegacja izraelską, do którego miało dojść 12-13-ego maja bieżącego roku w ośrodku Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Emowie”. Podano przy tym nazwiska rzekomych uczestników spotkania, wiceministra kultury, wicemarszałka Senatu, wiceszefa MSZ-u, sekretarza premiera, jak i szefa fundacji „From the Depths”. Nie wiadomo, czy na pewno do takiego spotkania doszło, ale czekamy na wyjaśnienia. A jeśli okaże się, że nie jest to nieprawdą, czyli jak się to dziś zwykle mawia „fake newsem”?

Cóż, bez względu na efekt wyjaśnień tej sprawy należałoby raz jeszcze i stanowczo przypomnieć stronie amerykańskiej, izraelskiej i innym sugerującym, że Polska powinna wypłacić rekompensatę za mienie utracone w czasie drugiej wojny światowej, że kraj nasz odszkodowania takie już wiele lat temu wypłacił i sprawa jest zamknięta. Mówimy tutaj o umowach indemnizacyjnych czyli odszkodowawczych, które Polska podpisała z kilkunastoma krajami, w tym ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej. Jeśli idzie o USA, to od lat wiadomo, że Polska i Stany Zjednoczone podpisały 16. lipca 1960 roku w Waszyngtonie układ, który uregulował precyzyjnie wszystkie te kwestie. W okresie PRL-u układ ten był utajniony, ale prawnie oczywiście obowiązujący. Na jego mocy Polska zobowiązała się wypłacić Stanom Zjednoczonym 40 milionów dolarów w dwudziestu ratach. Notabene ostatnią ratę zapłacono w 1981 roku za przejęte mienie obywateli amerykańskich.  Niektórzy twierdzą, że to niezbyt duża suma, ale należy brać pod uwagę, iż wówczas dolar był wielokrotnie więcej warty oraz trzeba uwzględnić stan i możliwości PRL-owskiej gospodarki.

We wspomnianej umowie, w artykule pierwszym zapisano, że uzgodniona kwota przeznaczona jest „na całkowite uregulowanie i zaspokojenie wszystkich roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych, zarówno osób fizycznych, jak i prawnych”, a w artykule czwartym tejże umowy zapisano: „Po wejściu w życie niniejszego układu Rząd Stanów Zjednoczonych nie będzie przedstawiał Rządowi Polskiemu, ani nie będzie popierał roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych do Rządu Polskiego, o których mowa w artykule I niniejszego układu.  W przypadku, gdyby takie roszczenia zostały bezpośrednio przedłożone przez obywateli Stanów Zjednoczonych Rządowi Polskiemu, Rząd Polski przekaże je Rządowi Stanów Zjednoczonych”. Sprawa jest więc jasna. Jeśli ktoś, np. środowiska żydowskie w USA, wysuwa pod adresem polskiego rządu roszczenia, na mocy przytoczonych zapisów rząd polski powinien je z automatu odsyłać rządowi amerykańskiemu. Wielu zwraca uwagę na niezwykłą precyzyjność zapisów tego układu, dowodząc, że jest to wynikiem osobistego zaangażowania Pierwszego Sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki, który w ówczesnym MSZ-cie, jak i Ministerstwie Ziem Odzyskanych zatrudnił profesjonalistów, przedwojennych urzędników, nie zwracając większej uwagi na to, że byli to narodowcy oraz żołnierze Armii Krajowej. Może dziwnie to zabrzmi, ale to Władysław Gomułka uwolnił Polskę od konieczności spłaty odszkodowań. Choć znany polski publicysta i kompozytor Stefan Kisielewski rządy jego aluzyjnie nazywał „dyktaturą ciemniaków” i twierdził, że „głupi był ten Gomułka”, to i on musiał przyznać, że jeśli idzie o sprawy międzynarodowe, np. układ z Niemcami, miał sukcesy i przebłyski formatu męża stanu. Szkoda, że nie przytrafiają się one częściej dzisiejszej polskiej dyplomacji.

Mirosław Piotrowski