W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Wiedeńska krew

13 września 2015

Felieton prof. Mirosława Piotrowskiego pt. Wiedeńska krew, opublikowany w Tygodniku Katolickim Niedziela

Operetki i walce Straussów, m.in. „Wiedeńska krew – Wiener Blut”, „Nad pięknym modrym Dunajem – An der schönen blauen Donau”, cesarstwo, nazywany „tańczącym” Kongres Wiedeński, Franciszek Józef, to nostalgiczne skojarzenia ze stolicą Austrii, a wcześniej Austro-Węgier. Są też inne. W mieście tym młodość swą spędzał Adolf Hitler, dwukrotnie startując do Akademii Sztuk Pięknych.

Obecnie Wiedeń znajduje się w ścisłej czołówce miast świata, gdzie żyje się najlepiej. Nie idzie tylko o zwykłych mieszkańców, ale także agentów. Miasto to od dawna nazywane jest „światowym centrum szpiegostwa”. Zdaniem specjalistów operacyjne działania prowadzi tam około 7000 agentów. Od lat nad modrym Dunajem wyrobników swych lokowały służby z całego świata, także i Polski, a wcześniej PRL-u. Wiedeń znalazł się nawet w scenariuszu znanego serialu „Życie na gorąco”, w którym redaktor Maj poszukiwał organizacji „Widmo”. Obecnie w naszym kraju Wiedeń kojarzony jest z głośną aferą podsłuchową. To tam miały trafić taśmy z nagraniami z restauracji „Sowa i Przyjaciele” oraz willi premiera Tuska. Odsłuchuje je tzw. grupa wiedeńska, a także zarządza ich dystrybucją. Jak nagłośniono w mediach, jednym z bohaterów tychże nagrań miał być najbogatszy polski biznesmen Jan Kulczyk, który niedawno zmarł w szpitalu w Wiedniu. Wcześniej w Wiedniu zamieszkiwał Jeremiasz Barański ps. „Baranina”, powiązany nie tylko z SB i MSW, ale także FBI oraz służbami austriackimi i brytyjskimi. Nie uchroniło go to jednak od aresztowania i osadzenia w wiedeńskim więzieniu, gdzie został znaleziony martwy. „Baraninie” zarzucano, że z Wiednia wydał polecenie zabójstwa ministra sportu Jacka Dębskiego. Wiedeńskich poszlak i „czerwonych nitek” jest wiele. Przed kilku laty zmarł pułkownik Marian Cypel, były rezydent wywiadu PRL w Wiedniu. Był on jednym ze świadków w głośnym procesie związanym z tajnym aneksem „Raportu z weryfikacji WSI”. Kiedyś miałem okazję z nim rozmawiać. Wspominał z dużym sentymentem Austrię i Wiedeń. Nie zbaczał na tematy stricte zawodowe, z wyjątkiem melioracji, gdyż był inżynierem w tej dziedzinie. Mówiliśmy głównie o języku, historii, kulturze… Wówczas obserwowałem jak wzbiera w nim wiedeńska krew. Jakże byłoby miło gdyby Wiedeń, mógł się tylko z tym kojarzyć.

Mirosław Piotrowski