W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Wartości a kryzys

25 kwietnia 2012

Prof. Mirosław Piotrowski mówi o związku jaki występuje pomiędzy kryzysem gospodarczym a kryzysem wartości w krajach Unii Europejskiej.

Wielu zauważa, że postępujący kryzys gospodarczy w krajach Unii Europejskiej łączy się również z postępującym kryzysem wartości – od Grecji przez Hiszpanię, a nawet ostatnio Holandię. Grecja bez specjalnego pakietu finansowego dawno by już zbankrutowała. Hiszpania jest niebezpiecznie zadłużona, a całkowita wartość kredytów, określanych jako wątpliwe, szacowana jest na 144 miliardy euro.
W Holandii PKB ma skurczyć się w tym roku o 0,75%, a przewidywany deficyt budżetowy ma osiągnąć 4,5% PKB, co oznacza przekroczenie alarmowej granicy 3% ustalonej w pakcie fiskalnym. Przypomnieć należy, że przez ostatnie 7 lat w Hiszpanii rządzili socjaliści forsujący legalizację tzw. małżeństw osób tej samej płci oraz usunięcie nauczania religii ze szkół. W Holandii natomiast wprowadzono eutanazję i zalegalizowano narkotyki. Obecnie w Polsce obserwujemy tendencję dopasowywania się do tych wątpliwych standardów. Sympatyzujący z obozem rządowym nowy ruch polityczny lansuje legalizację w Polsce narkotyków. Rządząca Platforma Obywatelska przygotowała już projekt ustawy o związkach partnerskich. Dyskutowana jest konwencja o przeciwdziałaniu przemocy, w której przemyca się stwierdzenie, że „związek małżeński kobiety i mężczyzny jest równoważny ze związkiem dwóch mężczyzn czy kobiet”. Dezawuuje się tzw. „stereotypowe role kobiet i mężczyzn”.  Rządowe projekty ustaw idą w kierunku in vitro, zezwalając na zamrażanie zarodków. Blokowana jest inicjatywa tzw. klauzuli sumienia umożliwiającej farmaceutom odmowę sprzedaży środków wczesnoporonnych. Jak wspomniałem podobnymi tematami zajmowały się inne kraje Unii Europejskiej, a także Parlament Europejski, jak chociażby w rezolucji z marca ubiegłego roku w sprawie równości kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej, w której opowiedziano się za łatwym dostępem do środków antykoncepcyjnych i możliwości aborcji. Dostrzec należy jednak poważną różnicę. Tu w Parlamencie Europejskim i innych krajach Unii można o wszystkich problemach swobodnie dyskutować. Zapewniony jest pluralizm.  W Polsce niestety za pośrednictwem wskazanych przez Prezydenta i koalicję rządzącą członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji dyskryminuje się jedyną katolicką stację telewizyjną, uniemożliwiając cyfrowe nadawanie Telewizji Trwam.
A w Polsce trzeba przedstawiać oraz nagłaśniać inne, również niewygodne dla rządu poglądy w tych kwestiach, np. hierarchów polskiego Kościoła Katolickiego, jak choćby wypowiedź księdza Arcybiskupa Józefa Michalika, że „dla katolika żadne okoliczności nie są usprawiedliwieniem, gdy obciąża on swoje sumienie krwią niewinnych, dlatego politycy deklarujący się jako katolicy mają obowiązek poprzeć projekt ustawy całkowicie zakazujący aborcji.” Także księdza kardynała Stanisława Dziwisza, który o związkach partnerskich mówił, że „byłaby to próba wprowadzenia prawa nielicującego z historią naszego narodu i „demontaż rodziny”, do którego żaden rząd, żaden parlament nie jest upoważniony”. Trzeba dobitnie zaznaczyć tak, aby dotarło również do polskiego rządu i prezydenta, że katolicy w Polsce mają pełne prawo do wyrażania swoich poglądów, a symptomów gospodarczych niepowodzeń w dłuższej perspektywie nie da się przykryć eliminacją katolickich stacji.

M. Piotrowski