W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Unia po cypryjsku

1 lipca 2012

Poseł do PE prof. Mirosław Piotrowski mówi o zbliżającej się – ostatniej przed wakacjami – sesji plenarnej, na której odbędzie się głosowanie m.in. w sprawie kontrowersyjnej umowy ACTA. Profesor porusza także kwestię rozpoczynającej się cypryjskiej prezydencji.

W tym tygodniu w Strasburgu po raz ostatni przed przerwą wakacyjną zbierze się Parlament Europejski. Europosłowie będą uczestniczyć w debatach i głosowaniach na temat m.in. niezwykle kontrowersyjnego tematu umowy ACTA, czyli umowy handlowej dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrobionymi pomiędzy Unią Europejską, a USA, Kanadą, Australią, Japonią oraz innymi krajami. Przypomnieć należy, że premier Donald Tusk pod naciskiem opinii publicznej wycofał się z poparcia tego projektu. Jednocześnie w strasburskiej agendzie znalazły się trzy sprawozdania dotyczące europejskiego pakietu patentowego. Wielu ekonomistów i organizacji bije na alarm, że przyjęcie tych regulacji może stworzyć większe zagrożenie niż ACTA, szczególnie dla polskich przedsiębiorstw. Zdaniem Business Centre Club stworzenie jednolitego pakietu patentowego może doprowadzić do zwiększenia przepaści pomiędzy gospodarką polską a gospodarkami krajów technologicznie bardziej rozwiniętych. W związku z tym Business Centre Club apeluje do rządu Donalda Tuska o podjęcie działań na rzecz polskiego interesu narodowego. Wprowadzenie pakietu patentowego uderzy najbardziej w małe firmy. Według Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową system jednolitej ochrony patentowej negatywnie wpłynie na wszystkie obszary polskiej gospodarki, a szczególnie na Narodowy Fundusz Zdrowia, który zdaniem tego instytutu w ciągu pięciu lat może stracić prawie dwa miliardy euro. Polska Izba Rzeczników Patentowych sądzi, że głównymi beneficjentami nowych regulacji będą zagraniczne przedsiębiorstwa z krajów wysoko rozwiniętych. Podczas gdy europosłowie będą głosować nad odrzuceniem bądź przyjęciem tych propozycji, przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej zakończy Dania. Przez kolejne sześć miesięcy prezydencję będzie sprawował Cypr – kraj, który właśnie zwrócił się do Unii Europejskiej z oficjalnym wnioskiem o pomoc finansową. Po Grecji, Portugalii, Irlandii i Hiszpanii akurat na początku swojej prezydencji Cypr apeluje o pomoc. Tym razem idzie o około dziesięć miliardów euro. Jednocześnie Cypr zwrócił się z prośbą o pomoc w wysokości miliarda ośmiuset milionów euro także do Rosji na ratowanie drugiego co do wielkości banku w tym kraju tj. Cyprus Popular Bank, który popadł w tarapaty w wyniku kryzysu greckiego. Czy więc prezydencja cypryjska ma szanse stać się przełomową dla sanowania finansów eurolandu? Osobiście nie spodziewałbym się przełomu. Niedawno w niemieckim dzienniku Suddeutsche Zeitung napisano, że upadek euro „jest dziś opcją, z którą należy się liczyć”. Tak naprawdę główny ciężar walki z kryzysem spoczywa na Niemcach i de facto to oni zadecydują, czy kontynuować akcję ratunkową wspólnej waluty, czy zezwolić na upadek euro w poszczególnych krajach, co może doprowadzić w ogóle do rozpadu Wspólnoty. Zdaniem Suddeutsche Zeitung, Niemcy mają wybór między złem, a katastrofą. Tymczasem nowowybrany prezydent Niemiec Joachim Gauck wstrzymał się z ratyfikacją paktu fiskalnego i europejskiego mechanizmu stabilizacyjnego, a tymi regulacjami zajmie się niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe, tak więc cała Unia Europejska musi poczekać. Czekamy także na oficjalne ogłoszenie priorytetów prezydencji cypryjskiej. Europosłowie będą mieli czas na ich przemyślenie w trakcie zbliżającej się przerwy wakacyjnej.

M. Piotrowski