W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

UE w sprawie więzień CIA

1 kwietnia 2012

Prof. Mirosław Piotrowski komentuje na nowo podjętą kwestię tzw. więzień CIA, która odbiła się szerokim echem w Europie.

W minionym tygodniu w Parlamencie Europejskim w Brukseli na nowo podjęto kwestię tzw. więzień CIA, która odbiła się szerokim echem w Europie. Sprawę tę wywołano na komisji wolności obywatelskich, gdzie zaproszona przedstawicielka Amnesty International Julia Hall jasno wyłożyła swój cel, stwierdzając, że chodzi o to, aby rozliczyć państwa członkowskie odpowiedzialne za współudział w przetrzymywaniu więźniów CIA. Brak tego rozliczenia – jak dodała – szkodzi ofiarom tych działań, czyli podejrzanym o terroryzm. Sprawa ciągnie się od 2005 roku i dotyczy wielu krajów europejskich. Najmocniej jednak piętnuje się nasz kraj Polskę, który ma się stać przysłowiowym „chłopcem do bicia”. Na pulpitach posłów położono list od polskiego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta do szefa komisji wolności i swobód obywatelskich, który odmawiał przyjazdu na posiedzenie komisji ze względu na tajność informacji prowadzonego w tym zakresie śledztwa w Polsce. Była to postawa rozsądna, ponieważ za ujawnianie tajnych informacji grozi odpowiedzialność karna, a notabene polski prokurator generalny nie jest gospodarzem śledztwa. Polska od wielu lat przedstawiana jest jako kraj najbardziej niechętny w ujawnianiu szczegółów walki z terroryzmem.

W ubiegłej kadencji, gdy byłem członkiem i koordynatorem nadzwyczajnej komisji ds. rzekomych więzień CIA w Europie, żaden z rządów krajów Unii Europejskiej, jak i USA, nie był skłonny do ujawniania jakichkolwiek szczegółów. Wszystkie pozyskane informacje o charakterze poszlak, bazowały albo na spekulacjach prasowych, albo na informacjach byłych funkcjonariuszy CIA skłóconych z tą agencją, którzy nie chcieli występować pod własnym nazwiskiem.  Ostatecznie więc w raporcie przyjętym w 2007 roku przez Parlament Europejski, w punkcie 180, znalazło się stwierdzenie, że „w świetle powyższych poszlak nie można stwierdzić ani zaprzeczyć, że w Polsce były zlokalizowane tajne ośrodki odosobnienia”. W tym samym punkcie odnotowano oświadczenie ówczesnych polskich władz, że „w Polsce nie było żadnych tajnych ośrodków przetrzymywania”.

Sprawa ta od początku miała podłoże czysto polityczne. Kilka lat temu chodziło o napiętnowanie krajów współpracujących z USA celem większego zdyscyplinowania ich na płaszczyźnie europejskiej. Obecnie obserwujemy próbę rozgrywania tego tematu w wewnętrznej walce politycznej.  Przypomnieć wypada, że w okresie przedmiotowej współpracy polskich służb wywiadowczych z CIA w Polsce rządziła ekipa SLD na czele z Leszkiem Millerem. Następny rząd z premierem Jarosławem Kaczyńskim, stojący na antypodach politycznych względem SLD, nie zdecydował się na rozgłos i rozliczenia w tej sprawie, stojąc na gruncie dobrze pojętego interesu państwowego. Niestety wyobraźni tej brakuje obecnemu rządowi Donalda Tuska, który dla doraźnych celów politycznych naraża bezpieczeństwo państwa. Załóżmy teoretycznie na moment, że taki tymczasowy ośrodek, w którym byli przetrzymywani i torturowani groźni terroryści, znajdował się na terytoriom Polski. Cóż to zmieni, gdy powie o tym Polska, a nie przyznają się Szwecja, Niemcy, Austria, Hiszpania, Portugalia, Grecja, Cypr, Rumunia i inne. Premier Donald Tusk wyjdzie na dążącego do prawdy demokratę, zbijającego unijny kapitał polityczny kosztem własnego kraju, jednocześnie spychając do narożnika lewicowych oponentów z Leszkiem Millerem na czele, automatycznie wzmacniając ekstremę Ruchu Palikota, który być może odwdzięczy mu się, głosując za podwyższeniem wieku emerytalnego. Niestety, obecne władze polskie nie zwracają uwagi na kluczowy fakt, że po oficjalnym potwierdzeniu tych informacji, (a za taki można już przyjąć postawienie przez prokuraturę zarzutów byłemu szefowi agencji wywiadu Zbigniewowi Siemiątkowskiemu) koledzy rzekomo przetrzymywanych tu terrorystów z pewnością zechcą wziąć odwet. Być może wyślą motocyklistę z karabinem, który podobnie jak w Tuluzie zacznie strzelać do polskich dzieci. Niewykluczone, że terrorystów to nie zadowoli i będą szukać większego skupiska osób.
A EURO 2012 tuż tuż.

Mirosław Piotrowski