W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Turcy w Europie

17 kwietnia 2016

Felieton prof. Mirosława Piotrowskiego pt. "Turcy w Europie" opublikowany w Tygodniku Katolickim Niedziela

Mirosław Piotrowski

Kiedy przed blisko 12 laty rozpocząłem pracę w Parlamencie Europejskim, jednym z najważniejszych problemów była Turcja. Głosowaliśmy wówczas w Strasburgu nad dokumentem w sprawie postępów negocjacyjnych i akcesji tego kraju do Unii Europejskiej. Pamiętam jak przed głosowaniem podszedł do mnie niemiecki europoseł z największej grupy politycznej i poprosił, abym w imieniu mojej, mniejszej grupy, złożył wniosek o tzw. secret ballot, czyli głosowanie tajne. Jest to dopuszczalna zasada, w wyniku której po głosowaniu nie można sprawdzić, czy dany europoseł głosował za, przeciw, czy też się wstrzymał. Odnotowane jest tylko, że głosował. Otóż mój niemiecki kolega chciał głosować przeciw Turcji, ale bardzo zależało mu, aby wyborcy w Niemczech o tym się nie dowiedzieli. Spełniłem jego prośbę. Podziękował mi nie tylko we własnym imieniu, ale też innych europosłów. 

W gruncie rzeczy był i nadal jest to przejaw pewnej politycznej schizofrenii, podszytej jednak twardym pragmatyzmem. Oficjalnie bowiem Turcji obiecano członkostwo w UE, ale w praktyce nie kwapiono się do spełnienia tej obietnicy. Wiele krajów europejskich, jak Belgia, Holandia, a przede wszystkim Niemcy, na co dzień boryka się z problemem mniejszości tureckiej na swoim terytorium.
W Niemczech zamieszkuje ponad trzymilionowa diaspora turecka, która się w większości nie integruje z niemieckim społeczeństwem. Nierzadkie są postawy wrogie wobec Niemiec, także wśród tureckich artystów, czy pseudoartystów. Dotychczas niemieccy politycy jawnie, a częściej właśnie niejawnie blokowali pochód Turków do Europy. Sytuacja zmieniła się po niefortunnym błędzie kanclerz Angeli Merkel w sprawie migrantów. Ceną za to jest porozumienie UE-Turcja, które właśnie weszło w życie. Jakoś słabo wybrzmiewa jeden, ale bardzo ważny punkt tego porozumienia, zawierający się w magicznej formule "liberalizacji wizowej" dla Turków. Oznacza to, że wszystkie kraje członkowskie UE zgodziły się na zniesienie wiz dla Turków od czerwca tego roku, czyli już za trzy miesiące. Każdy obywatel Turcji, a jest ich ponad 75 milionów, będzie mógł bez żadnych formalności przyjechać do Europy. Właściwie wielu uważa, że Turcja jest krajem europejskim, gdyż aż 3% jej terytorium leży w Europie, a tylko 97% w Azji. Problem jednak z przestrzeganiem przez nią tzw. wartości europejskich. Ot, chociażby takich drobiazgów jak wolności słowa, praw człowieka i tolerancji. Ale może nie takiej tolerancji, jaka wyziewa z najnowszego teledysku tureckiego zespołu "Osmanen Germania", czyli "Osmańskie Niemcy", w którym katolików nazywa się "ćpunami z Caritasu".

 

Mirosław Piotrowski

 



Kategorie: Unia Europejska,
Tagi: niemcy, Turcy,