W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Trwamy

16 sierpnia 2015

Felieton prof. Mirosława Piotrowskiego pt. Trwamy, opublikowany w Tygodniku Katolickim Niedziela

Trwa okres pielgrzymek. Głównym celem w Polsce jest Jasna Góra. Jak mówił święty Jan Paweł II, tu bije serce Narodu. W lipcu, już po raz dwudziesty czwarty, przed obliczem Czarnej Madonny stawiła się Rodzina Radia Maryja. Dziękowali za katolicką Wspólnotę, Radio Maryja i telewizję TRWAM. Katolickie media w Polsce to fenomen na skalę europejską, a nawet światową. Walka o miejsce w eterze, a szczególnie na multipleksie, nie była łatwa. Potężne „lobbies” dążyły do zakneblowania ust katolikom. To się ostatecznie nie udało. Miliony ludzi mogą oglądać katolicką telewizję, która między innymi transmitowała z Częstochowy pielgrzymkę i homilię księdza arcybiskupa Andrzeja Dzięgi. Poruszył on sprawy dla wielu polityków i biznesmenów niewygodne, jednakże obecnie najbardziej istotne i palące, związane z tym, co najważniejsze – ludzkim życiem. Nawiązując do skandalicznego głosowania w polskim Senacie w sprawie ustawy o in vitro, czyli zamrażania ludzkich komórek stwierdził: „Przygotowaliście ustawę zbrodniczą. (…) Wiem, co mówię i nie boję się tego tak nazwać”. Tych, którzy nie wiedzą kiedy zaczyna się ludzkie życie odesłał do podręcznika dla czwartej klasy szkoły podstawowej. Sugerował, że zwolennicy in vitro i aborcji są po prostu niedouczeni. Miał rację. Śmiało bowiem można założyć, że część to oczywiście zwykli kretyni, ale reszta to wyrachowani polityczni i biznesowi cynicy. Ci ostatni zostali niedawno zdemaskowani w Kalifornii. Na upublicznionych nagraniach widać i słychać jak przedstawicielka największej aborcyjnej pseudokliniki opisuje handel organami zabijanych nienarodzonych dzieci. Okazuje się, że wie, czym handluje i jaką wartość ma człowiek, a raczej jego organy. W parlamencie USA powołano specjalne komisje w sprawie skandalicznych działań tejże placówki, którą nazwano „gigantem lobbingowym”. Republikanie domagają się wyjaśnień, ale przede wszystkim zaprzestania finansowania z budżetu państwa aborcyjnego kolosa. Bronią go jednak Demokraci. Jednym z instrumentów walki jest nałożenie medialnej cenzury. Duże publiczne pieniądze przeznacza na aborcję także Unia Europejska, ot chociażby w ramach, jakże pięknie brzmiącego programu „Milenijne Cele Rozwoju”. Z raportu European Dignity Watch dowiadujemy się, że Unia Europejska dofinansowała dwa międzynarodowe ośrodki aborcyjne kwotą osiemnastu milionów euro i co osobliwe, jednym z nich był właśnie bohater amerykańskiego skandalu. Zazwyczaj unijne instytucje bacznie śledzą afery w USA, co skutkuje nawet powoływaniem własnych komisji śledczych, vide sprawa więzień CIA. Chwilowo nie słychać jednak głosów, aby skontrolować unijne wydatki w aborcyjnym segmencie. W Europie trwa bowiem kanikuła. Niedługo się jednak skończy. Kwestię należałoby podnieść w Parlamencie Europejskim. Nawet przy kontrakcji analogicznej do amerykańskiej cenzury, powinna ona rezonować dzięki mediom katolickim, takim jak tygodnik Niedziela, Radio Maryja i TV TRWAM.

Mirosław Piotrowski

 

Trwamy