W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Świąteczne prezenty

5 kwietnia 2015

Felieton prof. Mirosława Piotrowskiego pt. Świąteczne prezenty, opublikowany w Tygodniku Katolickim Niedziela

Wielkanoc, czyli święta Zmartwychwstania Pańskiego, to najważniejsze wydarzenie w kalendarzu chrześcijańskim. Wielu próbuje z uporem dowodzić wyższości świąt Bożego Narodzenia, kiedy to dajemy sobie prezenty, nad świętami Wielkiej Nocy. Jednak, choć może nie tyle w Polsce, co w innych krajach, w czasie Wielkanocy istnieje również zwyczaj obdarowywania się drobnymi prezentami. Powszechnym symbolem tych świąt jest jajko i zając. To właśnie Zajączek Wielkanocny przynosi prezenty, na które czekają nie tylko dzieci w Anglii, Stanach Zjednoczonych, ale przede wszystkim w Niemczech, skąd zwyczaj ten pochodzi. Niemcy mają ostatnio nie tylko dzięki szczodrobliwości Zajączka, czyli Osterhase, wiele powodów do zadowolenia, gdyż obdarowywani są w przeróżny sposób. Utyskiwania za to słychać w innych krajach. Na przykład Włosi przed świętami wielkanocnymi dostrzegli, że wbrew swojej woli od kilku lat obdarowują Niemcy, Wielką Brytanię, Szwajcarię i inne kraje swoimi wykształconymi obywatelami. Włoska prasa napisała: "Nie stać nas na taki prezent". Obliczono bowiem, że przez ostatnie pięć lat z Włoch wyjechało 150 tysięcy młodych ludzi, których wykształcenie w kraju ojczystym kosztowało 23 miliardy euro. Jak mówią Anglicy „one man's loss is another man's gain”, czyli „jeden traci, drugi się bogaci”. Tylko w jednym roku Włochy „podarowały” Wielkiej Brytanii swoich obywateli, których wykształcenie kosztowało półtora miliarda euro, a Niemcy otrzymały podobny prezent w wysokości 650 milionów euro. Co roku także Polska przekazuje innym jako swoisty prezent ogromną rzeszę emigrantów. Podczas gdy większość mediów zachłystuje się wielkością, de facto wirtualnych unijnych dotacji, to z analiz ekspertów bazujących na opublikowanych danych GUS-u dowiadujemy się, że realna strata wynikająca z polskiej emigracji jest niewyobrażalnie wyższa. W obecnej siedmioletniej perspektywie finansowej, Produkt Krajowy Brutto w większości polskich regionów może spaść łącznie o około 120 miliardów euro. Wiele lokalnych mediów podnieca się np. kwotą 2,2 miliarda euro, które otrzymać ma Lubelskie z Unii Europejskiej, a w tym samym czasie w wyniku emigracji region ten straci 7,3 miliarda euro w rezultacie spadku PKB. Inne, jak Małopolska i Śląskie, czy Podkarpackie, mają utracić jeszcze więcej na rzecz innych państw UE.  Czy Polskę stać na takie prezenty?

Mirosław Piotrowski

Świąteczne prezenty