W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Siedmiogłowy smok

24 czerwca 2012

Poseł do PE prof. Mirosław Piotrowski komentuje wydarzenia, które miały miejsce po wysłuchaniu publicznym na temat wolności mediów w Parlamencie Europejskim, chodzi m.in. o list jednej z brytyjskich europosłanek, w którym bezzasadnie protestuje ona przeciw zaproszeniu do PE ojca doktora Tadeusza Rydzyka.

Nie milkną echa wysłuchania publicznego w obronie wolności mediów, szczególnie Telewizji Trwam, w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Już teraz można stwierdzić, że wysłuchanie zaczyna przynosić oczekiwane efekty. Dyskryminacją Telewizji Trwam zainteresowali się politycy i wysocy urzędnicy Unii Europejskiej, a także temat ten rezonuje zarówno w mediach polskich, jak i zagranicznych. Oczywiście wszystko to nie dzieje się bez reakcji przeciwników wolnych mediów, szczególnie katolickich, którzy nie przebierają w środkach. Kilka dni po wysłuchaniu publicznym otrzymałem list od jednej z europosłanek z Wielkiej Brytanii, która protestowała przeciwko zaproszeniu ojca doktora Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja do Parlamentu Europejskiego, zarzucając mu promowanie poglądów antysemickich. Napisała dosłownie: „czuję się osobiście urażona jego uwagami na temat Żydów i zawiedziona, że członek grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów pozwolił ojcu Rydzykowi na wyrażanie swoich poglądów w Parlamencie Europejskim”. W rozmowie z panią europoseł poprosiłem o podanie choćby jednego przykładu takiej wypowiedzi ojca Dyrektora, ale do dziś nie uzyskałem odpowiedzi na tę prośbę.  Mimo to list pani europoseł przekazany został do brytyjskiego dziennika „The Guardian”, gdzie ukazał się artykuł powielający nieprawdziwe informacje o ojcu Dyrektorze. Dlatego też w formie pisemnej zwróciłem się do brytyjskiej pani europoseł oraz autora artykułu w „The Guardian” z prośbą o sprostowanie nieprawdziwych informacji i rozważenie wystosowania przeprosin ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka.

Zwróciłem uwagę, że ojciec dr Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja i założyciel TV Trwam, cieszy się poważaniem i szacunkiem wielu milionów ludzi w Polsce i zagranicą. Gołosłowne imputowanie oraz nagłaśnianie rzekomego antysemityzmu komukolwiek, a szczególnie księdzu katolickiemu, jest wyjątkowo bolesne i niesprawiedliwe. Stwierdziłem, że przytoczone przez panią europoseł informacje i przedrukowane w Guardianie są nieprawdziwe i moim zdaniem oparte wyłącznie na plotkach, które były już wcześniej badane przez znanego, kojarzonego z lewicą socjologa z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Ireneusza Krzemińskiego. Zdecydowanie wykluczył on zarzuty o promowaniu przez Radio Maryja antysemickich treści.

Oczywiście przez nagłaśnianie nieprawdziwych zarzutów ojciec Dyrektor nie stanie się czarnym ludem, ani antysemitą, ale wiele osób, w tym także redakcja Guardiana, może w końcu sama w to uwierzyć. W tym kontekście przypomina mi się jedna z opowieści Anthony’ego De Mello. Gdy w małej miejscowości pewien uczony pisał traktat naukowy, a przed jego domem przeszkadzały mu głośno bawiące się dzieci, chcąc się ich pozbyć, wychylił się i powiedział: „Biegnijcie nad rzekę, gdyż jest tam wielki smok, który ma siedem głów i każda z nich zionie ogniem. Dzieci pobiegły, a on w spokoju mógł kontynuować swoją pracę. Po pół godzinie zauważył, że tłum mieszkańców tej miejscowości goni nad rzekę. Wychylił się przez okno ów uczony, pytając, co się stało i uzyskał odpowiedź, że biegną, gdyż podobno nad rzeką jest wielki smok, który ma siedem głów i każda z nich zionie ogniem. Jak kończy De Mello swoją opowieść? Za chwilę w tłumie tym znalazł się sam uczony, który biegnąc nad rzekę, mówił: „Co prawda ja to wszystko wymyśliłem, ale nigdy nic nie wiadomo”. Nie można wykluczyć, że właśnie na taki efekt liczą lewicowo-liberalne środowiska.

Mirosław Piotrowski