W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Regulacje

17 lutego 2013

Poseł do  PE prof. Mirosław Piotrowski wprowadza odbiorcę w tematykę absurdów prawnych w Unii Europejskiej. 

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej przyjmujemy nie tylko europejskie fundusze i dotacje, ale także zobligowani jesteśmy do przyjęcia unijnych regulacji. Jest ich mnóstwo i oplatają całokształt życia i aktywności człowieka i nie tylko człowieka.

Niedawno ogólnopolska telewizja podała, że od stycznia tego roku weszły w życie nowe unijne przepisy dotyczące hodowli świń. W telewizji stwierdzono, że zgodnie z unijną dyrektywą świnie mają się w chlewach bawić i to obowiązkowo oraz że „świnia to zwierzę bardzo inteligentne, dlatego w chlewie potrafi się nudzić i z tych nudów potrafi popaść w przygnębienie i depresję”. Wiadomości takie ukazywały się już w mediach brytyjskich, ale Komisja Europejska zdementowała je na swojej stronie internetowej, twierdząc, że takich informacji w dyrektywie nie ma. Zwróciła jednak uwagę na inne parametry dotyczące chlewów, takie jak rodzaj podłoża i odległości między otworami drenującymi. Nie ma więc mowy o zabawkach dla świń. Zabawkami zajęto się w innej dyrektywie unijnej, tym razem zabawkami dla dzieci. Przestrzegano w niej przed obdarowywaniem dzieci misiami, tradycyjnie wypchanymi trocinami lub innym materiałem, którego nie można prać. Ta sama dyrektywa ostrzegała rodziców, aby nie kupowali dzieciom balonów oraz gwizdków, tłumacząc, że można udławić się ustnikiem, a balon może pęknąć i przestraszyć dziecko. Nie słyszałem dotychczas, aby Komisja Europejska to zdementowała. W gąszczu setek i tysięcy dyrektyw rozporządzeń i innych unijnych przepisów znaleźć można, te dotyczące określonych parametrów klatki kury, regulujące wysokość kafelków i odległości grzejników od ścian w szpitalach, instrukcje zmywania naczyń w restauracjach oraz wystroju bacówki. Regulacje unijne wnikają coraz głębiej w niemal każdy szczegół życia obywateli, doprowadzając do sytuacji kontrowersyjnych, a nawet do zmiany nazewnictwa niektórych przedmiotów i gatunków. Nie wnikając już w rozporządzenia dotyczące mocowania lusterek wstecznych oraz wycieraczek w ciągnikach rolnych i leśnych, można zwrócić uwagę na marchewkę, która stała się owocem i ślimaki, które na potrzeby dyrektywy siedliskowej stały się rybami śródlądowymi. Z tyłu nie pozostaje także nasz Europejski Parlament, gdzie nie tylko zorganizowano debatę na temat roli i znaczenia cyrku w Unii Europejskiej, ale także wydano broszurę pt. „Język neutralny płciowo w Parlamencie Europejskim”. Zalecano w tej publikacji, aby z języka usuwać słowa takie, jak „pani – panna, Frau – Fraulein, Madame – Mademoiselle, Miss – Mrs., tzn. unikać form wskazujących na płeć lub stan cywilny danej osoby. Zamiast tego zaleca się zwracanie się po imieniu. Podano też praktyczne wskazówki dotyczące określania uczestników zebrania np. lekarzy lub lekarek. Stwierdzono tam „idąc z duchem czasu w miarę możliwości należy posługiwać się neutralnym określeniem, np. osoby uczestniczące w spotkaniu”. Wiele osób i środowisk w gąszczu unijnych przepisów rozkręca świetne interesy, jak chociażby producenci nowoczesnych żarówek – świetlówek. Już dawno zniknęły ze sklepów tradycyjne żarówki o mocy 100 i 75 wat, a od września 2012 roku zniknęły żarówki czterdziesto i dwudziestopięciowatowe. Nowe żarówki są kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy droższe. Ludzie w Europie potrafią sobie jednak radzić, obchodząc unijne regulacje. I tak produkuje się tradycyjne żarówki jako urządzenia grzewcze, gdyż, jak zauważono, tradycyjna żarówka daje więcej ciepła niż światła. Wielu świetnie zarobiło przy okazji dyskusji o kształcie banana oraz innych owoców i produktów. Szkoda, że tego wszystkiego nie bierze się na poważnie pod uwagę przy konstruowaniu i rozdzielaniu unijnego budżetu.