W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Rankingi i kampanie

4 maja 2014

O rankingach na najlepszych europosłów.

Rozpoczęły się przedwyborcze kampanie do Parlamentu Europejskiego w 28 krajach członkowskich Unii. W Polsce towarzyszą im publikacje rankingów na najlepszych europosłów. Każda redakcja lub instytut publikujący swoje wyniki przyjmuje odmienne  kryteria oceny. Z reguły najlepszych i najgorszych europosłów typują dziennikarze według własnego uznania. To sprawia, że w jednym rankingu europoseł może plasować się na najwyższym miejscu, a w innym na szarym końcu.

Niedawno jeden z ogólnopolskich tygodników i prywatna telewizja wytypowały i nagłośniły nazwisko pewnego europosła jako jednego z najlepszych, tłumacząc, także mnie osobiście, że często wyjeżdża on na Ukrainę. Zadałem więc autorce rankingu pytanie, czy przyjęte kryterium oceny to częste wyjazdy? W odpowiedzi usłyszałem "No, nie, ale on przecież otwiera oczy". Odparłem: to proszę wyraźnie napisać i powiedzieć, że „jest najlepszy, bo otwiera oczy”.
Speszona dziennikarka wycofała się z dyskusji. Wyniki jednak opublikowano w całej Polsce.

Pięć lat temu ogólnopolska gazeta ogłosiła jednym z najlepszych europosła z Platformy Obywatelskiej. Najciekawszym jednak, moim zdaniem, było uzasadnienie tej nominacji. Otóż przed budynkiem Parlamentu Europejskiego w Strasburgu stoi szklana kula wykonana we Wrocławiu. Owego europosła ogłoszono najlepszym w poprzedniej pięcioletniej kadencji Parlamentu Europejskiego, gdyż, jak uzasadniono, gdy kula ta pękła, doprowadził do jej naprawienia.
Należy więc serdecznie pogratulować nominowanym i zwycięzcom, jak i układającym rankingi. Oczywiście brane są pod uwagę i inne czynniki - liczba wystąpień, sprawozdań, organizacja wysłuchań publicznych, wystaw, itp. Interesującym jest, że permanentnie pomijane jest jedyne wiarygodne, rzeczywiste kryterium oceny każdego europosła, notabene ustalone przez sam Parlament Europejski, czyli kryterium obecności na głosowaniach.

Parlament Europejski nie ma inicjatywy ustawodawczej - przyjmuje rezolucje, opiniuje, konsultuje i zatwierdza rozporządzenia Komisji i Rady, wprowadza do nich poprawki. Najważniejszą rolą europosła jest głosowanie, zwłaszcza imienne.  Wszystkie głosowania są monitorowane, zarówno przez dziennikarzy, społeczeństwo jak i na bieżąco publikowane na stronach Parlamentu oraz w innych źródłach, np. VoteWatch. Monitorowany jest nie tylko sposób głosowania, ale też uczestnictwo. Jeśli europoseł opuści określoną liczbę głosowań, jest przez Parlament Europejski karany poprzez odjęcie połowy środków np. na funkcjonowanie biur i asystentów.

Należy powtórzyć, że głosowanie jest jedynym rzeczywistym kryterium oceny europosła, które podlega wspomnianym restrykcjom. O ile media zachodnie na poważnie biorą pod uwagę ten jedyny wymierny, wiarygodny czynnik aktywności europosła, to w Polsce społeczeństwo najczęściej karmi się wynikami europejskich zabaw i quizów. Na Zachodzie dyskutuje się o najważniejszych problemach Unii Europejskiej,  a w Polsce nagłaśnia się nieprawidłowości, nie w celu informowania o Unii, ale aby świadomie obniżyć frekwencję wyborczą. A udział w wyborach jest niezwykle ważny i może okazać się decydujący nie tylko dla Polski ale i dla Europy. Dlatego też wielu ucieka się do manipulacji. Warto pamiętać, że  rankingi publikowane w trakcie kampanii nie mają charakteru informacyjnego, ale wyłącznie propagandowy. Nie dajmy się zmanipulować i weźmy udział w wyborach zachowując zdroworozsądkowe kryteria.

M. Piotrowski