W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Public hearing ws. TV Trwam

22 kwietnia 2012

Profesor Mirosław Piotrowski mówi o wysłuchaniu publicznym w Parlamencie Europejskim na temat łamania wolności słowa w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem TV Trwam.

W Parlamencie Europejskim trwają przygotowania do wysłuchania publicznego na temat łamania wolności słowa ze szczególnym uwzględnieniem sprawy Telewizji Trwam. W jednym z wywiadów pytano mnie, o okoliczności i cel tej akcji. Trzeba zaznaczyć, że w organizację wysłuchania publicznego w Parlamencie Europejskim w Brukseli włączyła się moja frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR). Organizuję to wysłuchanie wspólnie z panem posłem Zbigniewem Ziobrą z frakcji Europa Wolności i Demokracji (EFD).  Odbędzie się ono 5 czerwca. Chcemy przede wszystkim zainteresować Parlament Europejski oraz przedstawicieli innych instytucji Unii Europejskiej i jej decydentów, a także zagraniczne media niepokojącymi praktykami łamania wolności słowa w Polsce. Modelowym przykładem będzie bulwersujący casus Telewizji Trwam.

Opinia publiczna na Zachodzie sprawy jeszcze nie zna. Nie jest ona też znana większości decydentów instytucji unijnych. Przede wszystkim chcemy więc przedstawić rzetelną informację, popartą konkretnymi faktami, przykładami, w mojej opinii ewidentnie naruszającymi prawo. Dlatego też planujemy zaprosić ekspertów oraz przedstawicieli mediów. Przestrzeganie wolności słowa traktowane jest w Unii Europejskiej priorytetowo. Spodziewamy się, że na wysłuchanie przyjdą posłowie do Parlamentu Europejskiego, przedstawiciele Rady i Komisji Europejskiej oraz dziennikarze. Wcześniej zamierzam spotkać się z panią Neelie Kroes, komisarz ds. agendy cyfrowej, aby nakłonić ją do osobistego udziału w spotkaniu. Chęć udziału oraz zabrania głosu wyraził szef naszej frakcji, Brytyjczyk Martin Callanan. Już na etapie przygotowań otrzymaliśmy sygnały zainteresowania ze strony Rady.

Jak wcześniej wspominałem, pani Komisarz Neelie Kroes w odpowiedzi na moje pytanie pisemne stwierdziła, że Komisja Europejska zawsze wspierała pluralizm w mediach i zwalczała jakiekolwiek objawy dyskryminacji ze względu na przekonania, przypominając jednak o możliwości odwołania w tej sprawie do sądów krajowych.

Właśnie te słowa stały się zachętą do zorganizowania wysłuchania publicznego w Parlamencie Europejskim. Tak jak sugerowała pani Komisarz, fundacja Lux Veritatis oddała sprawę do sądu i w mojej ocenie sprawa jest ewidentna. Wiele osób, w tym dziennikarze, pytają, czy Komisja Europejska umywa ręce w tej sprawie. Choć sprawa jest oczywista, to Komisja Europejska została postawiona w trudnej politycznej sytuacji, gdyż zarzuty łamania wolności słowa kierowane są pod adresem rządzącej w Polsce koalicji PO i PSL, która ma swojego przedstawiciela w Komisji Europejskiej. Koalicja ta wraz z Prezydentem RP desygnowała członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, odpowiedzialnych za rozdział częstotliwości.  Posłowie PO-PSL należą do największej frakcji w Parlamencie Europejskim – Europejskiej Partii Ludowej. To jej kandydat jest szefem Komisji Europejskiej. Premier Donald Tusk reprezentuje Polskę w Radzie Europejskiej, gdzie spotyka się z szefami rządów i głowami państw UE.  Doszło więc do swoistego klinczu.  Formuła public hearingu może doprowadzić do jego poluzowania. Wolność słowa, ale także wyznania, bo oto przecież tu chodzi, jest zapisana w wielu dokumentach unijnych i traktatach, a to Komisja Europejska, nazywana strażniczką traktatów, jest odpowiedzialna za przestrzegania tych zasad przez państwa członkowskie. Idzie więc o stworzenie klimatu umożliwiającego podjęcie konkretnych działań.

Mirosław Piotrowski