W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Przedświąteczne porozumienia

27 marca 2016

Świętujemy dzień Zmartwychwstania Pańskiego. Dla nas, chrześcijan, to najważniejsze święto w roku. Poprzedzone było duchowym przygotowaniem. W tym czasie Unia Europejska żyła konfliktem w Syrii i kryzysem migracyjnym. Tuż przed Wielkanocą nadeszła ponoć radosna informacja o wycofaniu się wojsk rosyjskich z Syrii i porozumieniu Unii z Turcją, które ma zatrzymać falę migrantów. Ot takie radosne przedświąteczne porozumienia. Przyglądając się im bliżej, można dojść do wniosku, że były one jedynie zaklinaniem rzeczywistości. Rosjanie wprawdzie wycofali się z Syrii, ale tylko częściowo, więc de facto tam zostali. Okrzyknięte jako wielki sukces porozumienie UE-Turcja nie wiadomo nawet, czy można nazwać porozumieniem. Padają różne określenia, m.in. takie, że to niepewna konstrukcja. Mianowicie polegać ma ona na tym, że Unia przekupiła Turcję już nie trzema, ale sześcioma miliardami euro, w wyniku czego Turcja ma rzekomo zablokować masowy przepływ migrantów z Turcji do Europy. Jednakże to ciekawe przedświąteczne porozumienie zakłada, że za każdego przyjętego przez Turcję nielegalnego imigranta odesłanego z Grecji, Unia przyjmie jednego uciekiniera z Syrii przebywającego w Turcji. To oznacza, że migranci i to w większości muzułmańscy nadal będą napływać do Europy. Co więcej, szefowie wszystkich krajów UE zgodzili się znieść wizy dla obywateli Turcji od czerwca tego roku. To oznacza, że za dwa miesiące, jeszcze przed wakacjami ponad 75 milionów Turków będzie mogło swobodnie przyjeżdżać do Europy. Z pewnością wielu z nich zechce tu pozostać dłużej lub na stałe. Ciekawe, kto będzie ich tropił i deportował. 

Już teraz policja wielu krajów europejskich z ogromnym trudem ściga organizatorów i sprawców zamachów w Paryżu i ostatnich w Brukseli. Dopiero po kilkunastu latach zwrócono uwagę, że imigranci, w większości muzułmanie, tworzą własne enklawy, jak chociażby w niektórych dzielnicach Brukseli, gdzie boi się wjeżdżać policja i które są wylęgarnią terroryzmu. Zaistniała sytuacja jest pochodną lekkomyślności i miałkości tzw. europejskich elit. Godzą się one na przyjazd do Europy, która ma korzenie chrześcijańskie, milionów ludzi z innych obszarów kulturowych i religijnych. Przybywają tu, aby polepszyć swoje życie, sytuację materialną. Głównym jednak kryterium ewentualnego przyjmowania obcych powinna być realna możliwość ich dostosowania się do naszej kultury chrześcijańskiej. Przede wszystkim jej akceptacja.

Proszę zwrócić uwagę, że wyjeżdżający z Europy do krajów muzułmańskich muszą dostosować się do panujących tam praw i zwyczajów, łącznie z rygorem określonego ubioru, jedzenia i picia. My zaś w Europie przybywającym muzułmanom pozwalamy niemal na wszystko. To ich nie tylko ośmiela, ale nawet rozzuchwala, do tego stopnia, że przebywając dłużej, próbują w wielu krajach Europy narzucić swoje zwyczaje, kulturę i religię, jednocześnie dyskryminując i paraliżując chrześcijan. Tak między innymi dzieje się w Belgii, w Brukseli, nazywanej "sercem Europy". Jeśli nie zmieni się polityka Unii Europejskiej, to niewykluczone, że przybywający z Bliskiego Wschodu i niebawem bez wiz z Turcji zechcą zaprowadzić tu własne zwyczaje i zakażą nam obchodzić nasze chrześcijańskie święta. Jako ludzie wierzący mamy nadzieję, że tak się jednak nie stanie, że zwycięży rozsądek i dobro. Ta nadzieja i radość wypływa z tajemnicy Zmartwychwstania Chrystusa, którą dziś rozważamy i świętujemy. I właśnie z tej okazji życzę wszystkim Państwu zdrowych, radosnych Świąt Wielkiejnocy. Zmartwychwstał Pan, Alleluja!

prof. Mirosław Piotrowski, europoseł