W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Prof. M. Piotrowski: Euroentuzjaści obawiają się wyborów do PE

12 września 2018

Komentarz prof. Mirosława Piotrowskiego dla Aktualności dnia.

 [miroslaw-piotrowski-600x321[7].jpg]

W środę swoje orędzie o stanie Unii Europejskiej wygłosił szef PE Jean-Claude Juncker. Przynajmniej trzykrotnie nawiązywał on do nadchodzących wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wydaję mi się, że on się ich obawia, zresztą nie tylko on, ale wszyscy euroentuzjaści – powiedział w środowym programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja poseł do PE prof. Mirosław Piotrowski.

 Polityk odniósł się również do coraz większej liczby Niemców na kluczowych stanowiskach w Unii Europejskiej.

Niemiec Manfred Weber, przewodniczący grupy poselskiej Europejskiej Partii Ludowej w PE, ogłosił, że chciałby zostać szefem Komisji Europejskiej. Byłby to kolejny fotel dla Niemca w Unii Europejskiej: szefem Parlamentu Europejskiego jest Martin Schulz, najważniejszym urzędnikiem Komisji Europejskiej jest Martin Selmayr, sekretarzem generalnym PE jest Klaus Welle, prezesem Trybunału Obrachunkowego Klaus-Heiner Lehne, przewodniczącym Mechanizmu Stabilności Klaus Reling, sekretarzem generalnym Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych Helga Schmid, przewodniczącym Europejskiego Banku Inwestycyjnego Werner Hoyer.

Jak zaznaczył prof. Piotrowski, prawdą jest, że od pewnego czasu politycy niemieccy przestali się już krępować, jeśli chodzi o zajmowanie stanowisk.

– Proszę sobie przypomnieć, że kiedy Polska wstępowała do Unii Europejskiej, czy nawet później – 8-10 lat temu – to Niemcy byli bardzo wstrzemięźliwi w obejmowaniu głównych stanowisk. Wysuwali na czoło polityków z mniejszych krajów członkowskich: np. Jose Manuela Barroso, który był szefem KE, Hermana Van Rompuy’a z Belgii, który był szefem Rady Europejskiej przed Donaldem Tuskiem. Jednak od pewnego czasu przestali się krępować. Stwierdzili, że te stanowiska są w ich zasięgu – powiedział poseł do PE.

Odnosząc się do orędzia wygłoszonego w środę przez szefa KE Jean-Claude Junckera na temat stanu Unii Europejskiej, prof. Mirosław Piotrowski powiedział, że z tego przemówienia – o ironio – najmniej miejsca poświęcone było stanie Wspólnoty.

– Wszyscy szykują się już do nowych wyborów do Parlamentu Europejskiego. Jean-Claude Juncker przynajmniej trzykrotnie nawiązywał do tego w swoim wystąpieniu. Jak zauważyłem, mocno obawia się tych wyborów. Myślę, że nie tylko on, ale wszyscy euroentuzjaści. Co prawda, Juncker chwalił się planem gospodarczym nazwanym jego nazwiskiem – tzw. planem Junckera. Podawał miliardy euro, które wygenerował, aby pobudzić nowe miejsca pracy. Podał nawet liczbę 12 mln miejsc pracy – wskazał gość „Aktualności dnia”.

Jean-Claude Juncker jednak musiał też przyznać się do wielu porażek – dodał.

– Przede wszystkim porażką jest kryzys migracyjny. Do tego dochodzi ogromne bezrobocie wśród młodzieży w Unii Europejskiej. Sam przyznał również, że porażką jest wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Porażką jest też – mimo, że próbował się tym chwalić – projekt euro. Tych porażek było znacznie więcej. Były one znacznie większej wagi niż sukcesy bądź też pseudosukcesy, którymi próbował się ratować – powiedział prof. Piotrowski.

Całość programu „Aktualności dnia” z udziałem prof. Piotrowskiego można odsłuchać: http://www.radiomaryja.pl/multimedia/zgoda-pe-na-uruchomienie-art-7-unijnego-traktatu-wobec-wegier/