W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Prof. M. Piotrowski: Donald Tusk sam najlepiej wie, w jakim charakterze przyjechał z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości

13 listopada 2018

Komentarz prof. Mirosława Piotrowskiego dla Aktualności dnia

 [miroslaw-piotrowski-600x321[10].jpg]

Donald Tusk sam najlepiej wie, w jakim charakterze przyjechał do Polski i jaki miał cel z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, biorąc udział w uroczystościach – mówił w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Mirosław Piotrowski, europoseł.

Prof. Mirosław Piotrowski, odnosząc się do wizyty szefa Rady Europejskiej Donald Tuska, podkreślił, że Donald Tusk sam najlepiej wie, w jakim charakterze przyjechał i jaki miał cel z okazji rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Media zagraniczne – szczególnie niemiecka prasa – opisując uroczystości odbywające się w Polsce i rocznicę zakończenia I wojny światowej, podpisują Donalda Tuska jako przewodniczącego Rady Europejskiej i byłego premiera Polski.

– Jeśli (Donald Tusk – red.) wypowiada się o bolszewikach i konieczności ich pokonania, to ja osobiście uważam, że mówi to jako szef Rady Europejskiej. Nie wiem czy było to jego intencją, ale w ramach Unii Europejskiej funkcjonuje komunistyczna grupa Altiero Spinellego, do którego przynależą posłowie z jego grupy politycznej. To są dzisiaj współcześni bolszewicy, których jak sadzę trzeba zneutralizować czy też w sferze ideowej – jak mówił pan Donald Tusk – pokonać. I w tę stronę, myślę, kierowane były jego słowa. Nawet, jeśli nie były, to należy tak to odczytywać – powiedział polityk.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że „hasło polexitu jest wykorzystywane przede wszystkim przez polityków Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej”.

– Straszy się Polaków, że obecny rząd chce wyprowadzić nasz kraj z UE, co jest oczywiście nieprawdą, ale według znanego propagandysty z czasów II wojny światowej, który twierdził, że kłamstwo powtarzane po wielokroć jest przyswajane i staje się niejako prawdą, to osoby, które wypowiadają tego typu sformułowania liczą na ten efekt, kojarząc to z Władimirem Putinem. (…) W rozmowach kuluarowych szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker twierdzi, że brexit jest jego największą porażką polityczną i on tenże brexit niewątpliwie, politycznie obciąża szefa RE Donalda Tuska bez względu na intencje, jakie miał czy ma, sprawując swój urząd. Jest po prostu za to odpowiedzialny z racji pełnionej funkcji. Zamiast straszyć polexitem, raczej wzbudziłby refleksję nad samym sobą i dlaczego nie spowodował zatrzymania brexitu, nie wpłynął na to – zaznaczył prof. Mirosław Piotrowski.

Eurodeputowany stwierdził, iż Donald Tusk „w negocjacjach brexitowych jest bardzo negatywnie odbierany przez społeczeństwo brytyjskie i polityków, w niektórych gazetach nazywają go bardzo obraźliwie i to w nagłówkach tytułów”.

– Jeśli polityk nie radzi sobie w kraju jak chociażby Emmanuel Macron, który ma mnóstwo problemów, ma demonstracje na ulicach – nawet jak czytam, żona go strofuje, że czas skończyć z głupotami – to wówczas wychodzi z koncepcjami szanowania UE. Pan Donald Tusk, który pełni urząd przewodniczącego Rady Europejskiej, zamiast zająć się tym, co należy do jego obowiązków, to przyjeżdża do Polski i formułuje tego typu sądy. Jako obywatel ma prawo, ale to powoduje od razu dyskusję: czy czuje się bardziej osobą sprawującą urząd europejski czy też już aspiruje do jakiś urzędów w Polsce – stwierdził poseł do Parlamentu Europejskiego.

Gość audycji „Aktualności dnia” wskazał, że Donald Tusk „nie jest ani królem Europy, ani naczelnikiem czy namiestnikiem Europy, jest szefem Rady Europejskiej (…) bez jednoznacznie określonych kompetencji”.

– Polska ma hymn, natomiast UE takiego hymnu po prostu nie ma. Polska ma własną flagę a Unia Europejska takiej flagi oficjalnie nie ma. Przyjmowana za oficjalną flaga UE – 12 gwiazd na niebieskim tle – została odrzucona w traktacie ustanawiającym konstytucję dla Europy. Jest ona przyjmowana przez niektóre kraje UE i instytucje. (…) Na pierwszym miejscu dla większości obywateli wszystkich krajów UE jest ich własny naród. Zarówno Niemcy czują się najpierw Niemcami, potem Europejczykami, Francuzi i inne narody także. Polacy są w tej czołówce, która w UE pokazuje, że można być zarówno dobrym Polakiem, a później również współpracować w rodzinie europejskiej, czują się pełnoprawnymi Europejczykami, ale poprzez to, że są właśnie Polakami i to doceniają. Temu dali wyraz 11 listopada, świętując setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości – powiedział polityk.

Całą rozmowę z prof. Mirosławem Piotrowskim z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać: http://www.radiomaryja.pl/multimedia/wizyta-donalda-tuska-w-polsce-z-okazji-narodowego-swieta-niepodleglosci/