W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Prof. M. Piotrowski: Cała sytuacja podgrzewania niechęci wobec Polski spowodowana jest tym, aby uszczuplić Polsce fundusze europejskie

31 stycznia 2018

Komentarz prof. Mirosława Piotrowskiego dla Aktualności dnia

 [miroslaw-piotrowski-600x321[1].jpg]

Idzie o to, aby cały czas sprawę polską podgrzewać, aby pokazywać w przekazach medialnych, że jednak jest jakiś problem z tą Polską, ale tak naprawdę idzie na końcu o pieniądze, czyli przyszły budżet. Wielu polityków z różnych krajów Unii Europejskiej chciałoby wykorzystać ten pretekst, aby Polsce przyznać mniej pieniędzy w przyszłym budżecie – powiedział na antenie Radia Maryja we wtorkowej audycji „Aktualności dnia" europoseł prof. Mirosław Piotrowski.

Dzisiejszy numer „Rzeczpospolitej" informuje, że oddala się perspektywa uznania Polski za kraj niepraworządny, ale nastaje wizja mniejszych pieniędzy w przyszłym unijnym budżecie. Wskazuje również, że problemy z Komisją Europejską mają także Węgry, Rumunia, Czechy oraz Bułgaria. Jednak zdaniem prof. Mirosława Piotrowskiego, „nie należy cieszyć się już, że Polskę nie dotkną sankcję."

– Jesteśmy na razie na pierwszym etapie, czyli rozpatrywaniu przez Komisję Europejską polskich argumentów i bardzo dobrze, że polski rząd wzmógł dialog z KE. Wszystko zależeć będzie od tego, w jakiej formie będzie to nasz rząd czynił oraz jak eksperci będą przedstawiali nasze stanowisko i czy te rozmowy nie zakończą się tylko ustępstwami ze strony Polski. Mam nadzieję, że do takich jednostronnych ustępstw nie dojdzie, ale oczywiście tutaj mówimy o głosowaniu w Radzie Unii Europejskiej, gdzie do tego, aby przejść w ogóle do drugiego etapu potrzebne są 22 głosy innych krajów. Jak sądzę dziennikarze („Rzeczpospolitej") cieszą się już teraz, że tych 22 krajów nie uda się uzbierać, bo (...) wiele z nich ma z KE dość trudne relacje. Także Bułgaria, która sprawuje w tej chwili prezydencję i nie śpieszy się do tego, aby wprowadzać do agendy sprawy polskiej, choć obawiam się, że będzie zmuszona, bo już podaje się daty lutowe. Jak sądzę, unijni euroentuzjaści będą napierali, aby sprawę tzw. praworządności w Polsce czy kwestie nieprzestrzegania prawa w Polsce podnosić, żeby nie użyć słowa „grillować" – stwierdził.

Gość Radia Maryja dodał, że „nie przesądzałby w chwili obecnej czy KE tych 22 krajów nie zgromadzi".

– Komentatorzy sceny politycznej przedstawiają argumenty, (...) że w dobrze rozumianym interesie innych krajów jest, aby Polska nie stanowiła precedensu, bo za chwilę w kolejce ustawiają się inne kraje – Węgry, Bułgaria, Rumunia, Czechy, ale i inne kraje. (...)Nie przesądzałbym w dniu dzisiejszym o tym czy te 22 kraje uda się uzbierać KE czy też nie – wskazał.

Europoseł stwierdził, że wielu polityków z różnych krajów Unii Europejskiej chciałoby wykorzystać pretekst niepraworządności, aby Polsce przyznać mniej pieniędzy w przyszłym budżecie. Obawiają się weta Polski w finalnych negocjacjach dotyczących wieloletnich ram budżetowych UE – zaznaczył.

– Idzie o to, aby cały czas sprawę polską podgrzewać, aby pokazywać w przekazach medialnych, (...) że jednak jest jakiś problem z tą Polską, ale tak naprawdę idzie na końcu o pieniądze, czyli przyszły budżet. Wielu polityków z różnych krajów Unii Europejskiej chciałoby wykorzystać ten pretekst, aby Polsce przyznać mniej pieniędzy w przyszłym budżecie. Oto toczy się batalia. (...) Jeden z najbardziej poczytnych dzienników niemieckich zamieścił na pierwszej stronie artykuł pt. „Nie możemy dopuścić do Polexitu", czyli do wyjścia Polski z UE w momencie, gdy w Polsce w ogóle takiej dyskusji nie ma. Autor tego artykułu zdradza na koniec, że tak naprawdę obawiają się weta Polski w finalnych negocjacjach dotyczących wieloletnich ram budżetowych UE, bo to, co teraz decydenci UE sobie ułożą powinno być zaakceptowane przez wszystkie kraje Wspólnoty. Moim zdaniem ta cała sytuacja podgrzewania niechęci wobec Polski spowodowana jest tym, aby uszczuplić Polsce fundusze – akcentował prof. Mirosław Piotrowski.

Całą rozmowę z prof. Mirosławem Piotrowskim z wtorkowej audycji „Aktualności dnia" można odsłuchać: http://www.radiomaryja.pl/multimedia/oddala-sie-perspektywa-uznania-polski-kraj-niepraworzadnosci-mniejsze-srodki-budzecie-unijnym-dla-polski/