W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Pomiędzy zanurzeniem a rozszerzeniem

18 marca 2012

Prof. Mirosław Piotrowski wyciąga wnioski z marcowej sesji plenarnej w Strasburgu, podkreślając jednocześnie znaczenie dwóch debat – podsumowującej znaczenie ostatniego szczytu Rady Europejskiej oraz projektu rezolucji ws. rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych z Byłą Jugosłowiańską Republiką Macedonii.

W minionym tygodniu w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyły się dwie ważne debaty. Jedna podsumowująca ostatni szczyt Rady Europejskiej, która zajmowała się głównie reanimowaniem bankrutującej Grecji i następna debata, priorytetowa, poświęcona wszczęciu negocjacji dotyczących rozszerzenia Unii o nowe państwa. Idzie tu o Byłą Jugosłowiańską Republikę Macedonii (angielski skrót FYROM), Bośnię i Hercegowinę oraz Islandię. Najwięcej emocji wzbudza tzw. FYROM, nazywający się Macedonią. Kraina geograficzna o tej nazwie rozpościera się na obszarze trzech krajów, w tym Grecji, która ostro sprzeciwia się oficjalnemu przyjęciu tej nazwy i blokuje rozpoczęcie negocjacji z tym krajem. Głos Grecji ostatnio znacznie osłabł, gdyż jej kajuty na unijnym statku zostały niemal całkowicie zalane. Unijny Titanic nabiera wody, także w części włoskiej, hiszpańskiej, portugalskiej i irlandzkiej, co nie pozostaje bez wpływu na inne części statku. Pomiędzy zanurzeniem, a rozszerzeniem Unii Europejskiej obserwujemy ciekawe manewry. Z jednej strony dyrektoriat niemiecko-francuski zajmuje się reformą żeglugi, wprowadza pakt fiskalny, doprowadzając do kontroli gospodarczej poszczególnych krajów, gdzie dochodzi do obsadzania stanowisk nowych premierów, przedłuża się mandat Przewodniczącego Rady Europejskiej Hermanowi van Rompuyowi na kolejne dwa i pół roku, wyznaczając go jednocześnie szefem paktu fiskalnego. W Niemczech toczy się poważna dyskusja na temat bezpośrednich wyborów kapitana, czyli prezydenta Unii Europejskiej i stworzenia dwuizbowego Parlamentu Europejskiego – drugą izbą miałaby być Rada Europejska. W oparciu o sprawozdanie PE autorstwa Andrew Duffa z lutego bieżącego roku, proponuje się, wprowadzenie ogólnoeuropejskiej listy, na kształt listy krajowej. Propozycja idzie w kierunku wyboru dwudziestu pięciu posłów do PE z jednego okręgu wyborczego, obejmującego całe terytorium Unii Europejskiej. Lider listy, która uzyska najwyższy wynik, miałby zostać szefem Komisji Europejskiej. Z nieoficjalnych informacji wynika, że listę socjalistów otwierałby Martin Schulz, a na czele chadeckiej miałby stanąć Donald Tusk. Można się zastanawiać, czy ceną za taką lukratywną pozycję było oddanie przez polski rząd ponad 6 miliardów euro na ratowanie krajów o wiele bogatszych od Polski oraz celowe niewykorzystywanie miliardów euro na koleje, które będą mogły wrócić do budżetów Niemiec i Francji. Kwestie reform dyskutowane są publicznie przez wszystkie siły polityczne w Niemczech z ministrem spraw zagranicznych Niemiec Guido Westerwelle z FDP na czele, o czym można przeczytać m.in. na łamach Die Welt. Wydawać by się mogło, że tylko Kanclerz Niemiec Angela Merkel od czasu do czasu studzi te zapędy, twierdząc, że na razie skupić się należy bardziej na bieżących środkach ratunkowych dla Unii, niż komponować europejską muzykę przyszłości. Większość euroentuzjastów zapomina, że statek tonie i nadal lansuje wątpliwe reformy oraz rozszerzenie przy zanurzeniu. Wracając do aktualnej kwestii bałkańskiej, zauważyć należy, że w tak dramatycznej sytuacji może zostać otwarte nowe pole konfliktu. Nowe, bo jeszcze nie wygasł spór o negocjacje akcesyjne z Turcją, która okupuje część Cypru – oficjalnego i pełnoprawnego członka Unii Europejskiej, a już Unia jest wciągana w konflikt grecko-macedoński. Rozmawiać zawsze warto, zwłaszcza, że państwa bałkańskie bardzo się starają, Jak podkreślono w przegłosowanej w tym tygodniu w Parlamencie Europejskim rezolucji, Była Jugosłowiańska Republika Macedonii uczyniła znaczący postęp w wielu dziedzinach, choć np. walka z korupcją nie jest w pełni zadowalająca, itd., ale koronnym atutem jest punkt 62 tejże rezolucji, w którym gratuluje się temu krajowi dobrych wyników jego reprezentacji w koszykówce. Nie jest to wprawdzie orkiestra, ale zawsze zniweluje wodną depresję i poprawi unijne samopoczucie.

Mirosław Piotrowski