W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Polak Węgier

13 kwietnia 2014

Rola chrześcijaństwa na Węgrzech.

"Boże błogosław Węgrów" -  to początek preambuły nowej węgierskiej konstytucji, którą przyjął trzy lata temu parlament węgierski w Budapeszcie. W ustawie zasadniczej Węgrzy uznali rolę chrześcijaństwa jako "kluczową dla podtrzymania narodu".

Tydzień temu odbyły się wybory parlamentarne na Węgrzech, w których zwycięstwo odniósł dotychczasowy premier Viktor Orbán i jego partia Fidesz, czyli Związek Młodych Demokratów, a po łacinie fides oznacza wiarę i zaufanie. Węgrzy po raz kolejny zaufali swojemu premierowi, który nie cieszy się poważaniem na europejskich salonach. Zaufali też Matce Bożej, rozpoczynając cztery lata temu krucjatę różańcową za ojczyznę. Wygnany po wojnie z kraju węgierski kardynał József Mindszenty twierdził, że od bolszewizmu jego naród może uratować tylko różaniec. Obecny prymas Węgier, nawiązując do jego słów wezwał Węgrów do różańcowej krucjaty. Do modlitwy różańcowej w intencji ojczyzny udało się namówić dwa miliony Węgrów. Modlitwie tej przypisuje się podkreślenie znaczącej roli chrześcijaństwa oraz wprowadzenie właściwego porządku rzeczy w państwie. 

Węgierski lider Viktor Orbán przeszedł długą drogę. Wprawdzie w latach 1998-2002 sprawował już funkcję premiera, wprowadzając Węgry do NATO, to na powrót do władzy musiał czekać osiem lat, przegrywając kolejne wybory. Partia Fidesz triumfowała jednak w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2004 i 2009 roku, choć do dzisiaj jest ona na cenzurowanym.  Viktor Orbán nie wahał się pójść pod prąd tzw. europejskim tendencjom. Nie dał sobie też narzucić dyktatu przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. W kraju obniżył podatki dla małych i średnich przedsiębiorstw, narażając się na konflikt z właścicielami koncernów i hipermarketów.

Przeciwko wewnętrznej polityce Orbána oraz zapisom w węgierskiej konstytucji wypowiadał się osobiście szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso, a przewodniczący frakcji liberalnej w Parlamencie Europejskim Guy Verhofstadt domagał się nałożenia na Węgry przewidzianych w artykule 7 Traktatu Lizbońskiego sankcji, łącznie z pozbawieniem głosu w Radzie. Orbán bez kompleksów bronił swojego stanowiska na forum Parlamentu Europejskiego, a co najważniejsze do polityki swojej przekonał naród węgierski, odnosząc kolejny wyborczy sukces. Jest on inspiracją dla ugrupowań prawicowych w innych krajach, także w Polsce. Oprócz analiz politycznych w naszym kraju sięgnięto do oręża Różańcowej Krucjaty, która rozpoczęła się w Zamościu z inicjatywy tamtejszych duchownych i świeckich. Przyciąga ona coraz więcej ludzi. Sam miałem okazję brać udział w takiej Krucjacie idącej ulicami Zamościa.

U niektórych polskich prawicowych polityków krytycznie spoglądających na Unię Europejską dojrzewa chęć skopiowania modelu węgierskiego. Drobiazgowo analizując poczynania Orbána, kalkulują możliwości zwycięstwa. Muszą jednak pamiętać o sprawie podstawowej. Zwycięski przywódca Węgier jest autentyczny i autentycznie robił wszystko, żeby wygrać wybory.

M. Piotrowski