W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

PO w krainie kangurów

29 marca 2015


Felieton prof. Mirosława Piotrowskiego pt. "PO w krainie kangurów", opublikowany w Tygodniku Katolickim Niedziela (29 marca 2015 r.)

"Jeśli Rosjanie są chętni do wojny, to trzeba się pakować i wyjeżdżać do Australii" - to słowa wypowiedziane przez założyciela Platformy Obywatelskiej Andrzeja Olechowskiego, który był ministrem spraw zagranicznych Polski. Drugi założyciel PO, Donald Tusk, zawczasu wyemigrował do Brukseli i ostatnio bardziej troszczy się o ewentualne wyjście Grecji z eurolandu, niż o sprawy wschodnie, a sytuacja tam nabrzmiewa. Głośno mówi się o możliwym scenariuszu, w którym Rosja zaatakuje Polskę. Nawiązując do możliwej agresji inny były polityk PO już zapowiedział, że nie będzie walczył za kraj, stwierdzając, że "lepiej się poddać, niż prowadzić wojnę". Nie przeszkadza mu to oczywiście ubiegać się o fotel prezydenta RP w nadchodzących wyborach. Być może nadal pozostaje on, jak określił to niegdyś Leszek Miller, "w stanie bezrozumnego oszołomienia". A w jakiej kondycji znajduje się główny kandydat PO do najważniejszego urzędu w państwie Bronisław Komorowski? Wprawdzie przechwala się swym doświadczeniem, że był m.in. ministrem obrony narodowej, a główne jego hasło to bezpieczeństwo, jednak nie tylko opozycja, ale i kamery wychwyciły, że kandydat ten śpi. Może się okazać, że nie wybudzi się w odpowiednim momencie. Społeczeństwo polskie oddolnie wykazuje czujność. Dostrzegły to nawet zagraniczne media, pisząc o swoistym "wysypie" w Polsce paramilitarnych organizacji, jak Strzelec, Legia Akademicka, Liga Obrony Kraju, a nawet Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół", zasilanych ogromnymi rzeszami ochotników. Szacuje się, że szkolenia obronne poza strukturami wojskowymi prowadzi około 120 organizacji, które szkolą ponad pół miliona młodych ludzi. Chcą oni walczyć za Polskę. Wielu deklaruje chęć oddania życia za ojczyznę, co stanowi najwyższy stopień patriotyzmu. "Nie chcesz, aby 'bracia' z Moskwy złożyli Ci niezapowiedzianą wizytę? Wstąp do nowoczesnej Obrony Terytorialnej" - zachęca Lubuska Obrona Terytorialna. Jakże nastroje młodych polskich obywateli rozmijają się z klimatem ducha liderów obywatelskiej Platformy, którzy najchętniej wyjechaliby do Australii. Muszą oni jednak pamiętać, że i tam nie jest bezpiecznie. Dużym zagrożeniem są skaczące, nawet po stolicy tego kraju, dzikie i agresywne kangury. Może przynajmniej ten fakt wzbudzi w politykach PO chęć samoobrony.     

 Mirosław Piotrowski

PO w krainie kangurów