W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Peryferie UE

24 marca 2013

Lubelszczyzna jako jeden z regionów peryferyjnych Unii Europejskiej - regiony "równe" i "równiejsze".

Przed wielu laty w Unii Europejskiej oficjalnie wyodrębniono i sklasyfikowano regiony peryferyjne, czyli regiony najbardziej oddalone od centrum gospodarczego i politycznego Unii. Zaliczono do nich terytoria Francji, Portugalii i Hiszpanii, takie jak miedzy innymi Gwadelupa, Gujana Francuska, Martynika, Wyspy Kanaryjskie, Azory, Madera i inne. Ich wykaz znajduje się w artykule 349 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Ta specyficzna peryferyjna kwalifikacja poszczególnych regionów umożliwia dodatkowe ich finansowe wsparcie nie tylko z funduszu Wspólnej Polityki Rolnej, ale także z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i Europejskiego Funduszu Społecznego. Decydenci Unii Europejskiej planowali na tych obszarach rozbudować infrastrukturę, zwiększyć zatrudnienie i wspierać rozwój zasobów ludzkich. Kilka lat temu opracowano strategię w sprawie regionów najbardziej oddalonych, a Komisja Europejska w osobnym dokumencie stwierdziła, ze są one atutem Europy, twierdząc, że należy "wykorzystać mocne strony tych regionów w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego". Po przyłączeniu w 2004 roku 10 nowych krajów członkowskich Unii, w tym Polski, pięć województw Polski wschodniej, w tym Lubelszczyzna, stały się najbardziej oddalonymi na wschód regionami peryferyjnymi Unii, np. piękny region, jakim jest Lubelszczyzna, ma z racji swojego położenia utrudniony dostęp do wspólnych rynków, także z powodu słabo rozwiniętego systemu transportowego. A brak tych połączeń z centrum gospodarczo-politycznym Unii to podstawowy czynnik określający regionalną peryferyjność. Wprawdzie Lubelszczyzna i inne regiony wschodnie, włączone zostały do Programu Operacyjnego Rozwoju Polski Wschodniej, to środki przyznane w ramach tego programu są nieadekwatne do potrzeb. Lubelskie to nie tylko jeden z najważniejszych rolniczych obszarów Polski, znaczący producent żywności ekologicznej, znany z upraw zdrowych owoców miękkich, także porzeczek, które pominięto w rozdzielniku unijnych dopłat. W województwie tym uprawia się także świetny chmiel, tytoń i buraki cukrowe. Lubelszczyzna ma nie tylko dobre gleby, ale bogata jest też w zasoby naturalne, jak węgiel kamienny i może pochwalić się najlepszą kopalnią nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Jest to region o wielkich walorach turystycznych. To u nas znajduje się znane w całym kraju uzdrowisko Nałęczów, a malowniczy Kazimierz Dolny przyciąga artystów z całej Polski. Każdy może odpocząć w Lasach Janowskich czy na pojezierzu łęczyńsko-włodawskim. W stolicy regionu - Lublinie - znajdują się cztery uniwersytety, Politechnika i kilka prywatnych szkół wyższych. Niestety, zarówno przez władze unijne jak i rządzących, Lubelszczyzna traktowana jest po macoszemu. Brakuje środków na szybką kolej, a budowa trasy S-17 się ślimaczy. Trasa S-19 znalazła się na liście rezerwowej. Brak odpowiednich środków i zaangażowania władz odbiera się na Lubelszczyźnie jako swoistą karę rządzących za kiepskie od wielu lat wyniki wyborcze Platformy Obywatelskiej w porównaniu z innymi regionami kraju. Nie wiem, czy takimi emocjami kierują się przedstawiciele innych państw, niemniej liczby świadczą o tendencji przeciwnej. O ile w perspektywie siedmioletniej na wszystkie regiony peryferyjne Unii, które zamieszkuje ponad cztery i pół miliona ludzi, przeznacza się około osiem miliardów euro, to na peryferyjne wschodnie regiony Polski, gdzie mieszka łącznie ponad osiem milionów obywateli, przeznacza się zaledwie dwa i pół miliarda euro. Myślę, że nastał czas, by decydenci w Unii Europejskiej i w Polsce przestali traktować peryferyjne regiony, jak zwierzęta w książce George'a Orwella, to znaczy, że: "wszystkie są równe, ale niektóre są równiejsze".

M. Piotrowski