W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

O TV Trwam w Parlamencie Europejskim

15 kwietnia 2012

Profesor Mirosław Piotrowski wyjaśnia na czym polega tzw. public hearing, czyli wysłuchanie publiczne w Parlamencie Europejskim oraz przedstawia ideę planowanego na czerwiec wysłuchania publicznego na temat wolności mediów w Polsce.

W Parlamencie Europejskim w Brukseli i Strasburgu często organizowane są tzw. wysłuchania publiczne, czyli public hearings. Jest to ugruntowana formuła spotkań inicjowanych przez grupy polityczne, komisje lub poszczególnych posłów do Parlamentu Europejskiego.  Nie muszą one bezpośrednio korelować z tematami poruszanymi na sesji plenarnej, ale z reguły dotyczą ważnych problemów obywateli Unii Europejskiej. Na przykład w minionym tygodniu odbyło się wysłuchanie publiczne na temat przyszłości finansowania rozszerzenia Unii Europejskiej, a w grudniu 2010 roku i marcu tego roku odbyły się dwa wysłuchania publiczne w sprawie katastrofy smoleńskiej. Na spotkania te zapraszani są eksperci spoza Parlamentu Europejskiego z różnych krajów, a także posłowie oraz przedstawiciele mediów. Przypominają one konferencje, mają jednak szczególny wymiar, gdyż odbywają się w siedzibie Parlamentu Europejskiego, a ich uczestnicy musza posiadać zaproszenie lub akredytację. Często transmitowane są one na żywo w Internecie i tłumaczone na kilka języków. Właśnie dlatego wzbudzają szerokie zainteresowanie mediów, a także przedstawicieli innych instytucji Unii Europejskiej.

Na początku czerwca odbędzie się wysłuchanie publiczne, czyli public hearing, na temat wolności mediów w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem dyskryminacyjnych praktyk wobec Telewizji Trwam. Spotkanie to współorganizuję w imieniu grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów wraz z posłem Zbigniewem Ziobrą reprezentującym grupę Europa Wolności i Demokracji. Tematem zagrożenia dla pluralizmu mediów w Polsce staraliśmy się zainteresować Parlament Europejski w trakcie sesji plenarnej, jak również Komisję Europejską, do której wystosowaliśmy tzw. pytanie pisemne. Komisarz ds. agendy cyfrowej Neelie Kroes odpowiedziała nam pod koniec lutego tego roku, że „Komisja Europejska zawsze wspierała pluralizm w mediach i zwalczała jakiekolwiek objawy dyskryminacji ze względu na przekonania”. Zdaniem nie tylko wielu europosłów, ale też dwóch milionów obywateli, którzy podpisali się pod petycją do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, takie objawy dyskryminacji zachodzą w przypadku Telewizji Trwam. My jako posłowie do Parlamentu Europejskiego, wybrani przez obywateli w bezpośrednich wyborach, jesteśmy zobligowani do reprezentowania ich interesów, a szczególnie gdy zagrożona jest swoboda wypowiedzi i wolność religijnych przekonań. Duże wrażenie w Unii Europejskiej wywarła liczba zebranych podpisów w tej sprawie w Polsce oraz innych krajach. Zwraca się uwagę, że po wejściu w życie Traktatu z Lizbony wprowadzono instrument tzw. inicjatywy obywatelskiej, do uruchomienia którego należy zebrać jeden milion podpisów – co zobowiązuje Komisję Europejską do wszczęcia działań. W przypadku dyskryminacji Telewizji Trwam zebrano dwukrotnie większa liczbę podpisów, co bez wątpienia wzmocni i rangę i wydźwięk planowanego wysłuchania publicznego.

M. Piotrowski