W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Normalna Europa

11 maja 2014

Czy Unia Europejska może  być chrześcijańska, czyli normalna?

W czasie spotkań na Lubelszczyźnie w moim okręgu wyborczym, m.in. w Katolickim Liceum w Biłgoraju zaproponowano mi, abym wygłosił wykład na temat „Czy Unia Europejska może być chrześcijańska?”. Na samym początku pozwoliłem sobie na modyfikację tytułu
„Czy Unia Europejska może być normalna?”. Jedno i drugie znaczy bowiem to samo. Lansowana w Unii Europejskiej i Polsce ideologia gender to nic innego jak dewiacja, czyli odejście od normy. Dawniej nazywano to krótko - zboczeniem.

Czym innym jest stwierdzenie, że wbrew temu, co napisano w Księdze Rodzaju:
Bóg „stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27), człowiek według tej ideologii może sam sobie wybrać płeć. Wprowadza się nonsensowne pojęcia płci kulturowej, zaburza się normalny porządek biologiczny. Jednocześnie lansowana jest barbarzyńska cywilizacja śmierci. Prawnie na poziomie UE sankcjonuje się aborcję i eutanazję. W Belgii można od niedawna dokonywać eutanazji, czyli zabijać nieuleczalnie chore dzieci bez względu na wiek. W sztandarowym dokumencie Unii – Karcie Praw Podstawowych – zapisano wprawdzie, że „każdy ma prawo do życia”, ale po dużej batalii nie udało się uzupełnić tego zapisu o słowa „od chwili poczęcia do naturalnej śmierci”. Już samo to zdradza intencję autorów.

W oparciu o raport European Dignity Watch szacuje się, że 97% aborcji w Afryce finansowanych jest z pieniędzy Unii Europejskiej, czyli również naszych polskich pieniędzy, każdego z nas. Możliwe jest eksperymentowanie na ludzkich embrionach, za co także każdy z nas płaci. Swoistym aktem sprzeciwu stała się ogólnoeuropejska akcja „Jeden z nas”, którą poparło dwóch papieży - Benedykt XVI i Franciszek. Akcja ta ma na celu zablokowanie finansowania z pieniędzy Unii tych nienormalnych procederów. Od początku włączyłem się do tej akcji, aktywnie uczestnicząc także w wysłuchaniu publicznym, które niedawno odbyło się w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Po tym wydarzeniu Komisja Europejska zastanawia się, czy nadać bieg prawny tej ogólnoeuropejskiej inicjatywie, którą poparło blisko dwa miliony obywateli Unii. Komisja Europejska może inicjatywę wstrzymać, ale może też doprowadzić ją do szczęśliwego finału, przywracającego normalność, to znaczy może sprawić, że stosowny akt trafi do Rady lub/i Parlamentu Europejskiego oraz zostanie przyjęty, przegłosowany. Termin ogłoszenia tej kluczowej decyzji Komisja wyznaczyła na 28 maja, tj. trzy dni po wyborach do Parlamentu Europejskiego we wszystkich krajach Unii. Moim zdaniem Komisja czeka na wyniki wyborów i jeśli zwycięży lewica, to inicjatywę tę utrąci, a jeśli prawica, to niewykluczone, że nada jej dalszy bieg.

Już teraz organizatorzy i działacze ruchów na rzecz życia (Pro life) nawiązują kontakt z politykami, na których można liczyć w następnej kadencji Parlamentu Europejskiego. Szczególnie liczą na posłów doświadczonych z określonym stażem. Zwrócono się już wcześniej do mnie, umożliwiając jako jednej z nielicznych osób posługiwanie się oficjalnym logo „Jeden z nas” na potrzeby bieżącej kampanii wyborczej. Podczas organizowanej przeze mnie w minionym tygodniu w Lublinie w Trybunale Koronnym konferencji pt. „Wartość życia. 10 lat w UE” zaproszeni goście, w tym koordynator akcji „Jeden z nas” Jakub Bałtroszewicz mówił: „Byłoby wielkim błędem i wielką stratą dla sprawy obrony życia całej Europy gdyby zabrakło takich ludzi, którzy już dwie kadencje walczą o to w Parlamencie Europejskim”. Przybyły do Lublina znany aktor Jerzy Zelnik deklamował frazy św. papieża Jana Pawła II m.in. „Życie ludzkie jest święte i nienaruszalne w każdej chwili jego istnienia, także w fazie początkowej, która poprzedza narodziny” (Evangelium vitae, 61). Obecna na tej konferencji pani Lidia Kochanowicz - dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis przypomniała o roli i znaczeniu obywatelskich akcji będących esencją społeczeństwa obywatelskiego.

Tych normalnych inicjatyw na poziomie Unii jest więcej. W Parlamencie Europejskim rozpoczęliśmy akcję na rzecz wolnej niedzieli w Europie. Zależy nam na tym, aby między innymi pracujący w sklepach wielkopowierzchniowych nie musieli pracować w niedziele.  Chcemy, aby mogli godnie odpocząć i spędzić czas z rodziną. Inicjatywę ogólnoeuropejskiej wolnej niedzieli koordynuje w Parlamencie Europejskim niemiecki europoseł CDU Thomas Mann, z którym współpracuję od 10 lat. Do akcji tej włączył się m.in. związek NSZZ „Solidarność”, którego przedstawiciel przybył na wysłuchanie publiczne w PE. Aktywność moją na tym polu dostrzegł jeden z ogólnopolskich dzienników nominując mnie do nagrody „EuroSymbol Działań Prospołecznych”.

Wzorem dla tych, którzy pragną normalnie żyć w Europie, są Węgry. Tamtejszy premier Viktor Orban, nie przejmując się krytyką unijnych polityków i urzędników, wprowadził Węgry na tory normalności. Procesowi temu towarzyszyły nie tylko niezliczone spotkania premiera z obywatelami, ale także Krucjata Różańcowa, która objęła co piątego Węgra. W Polsce także od lat modlimy się na różańcu na falach Radia Maryja, a dodatkowo organizowane są Krucjaty Różańcowe, jak chociażby w najbliższą niedzielę w Zamościu w Kościele Świętej Katarzyny. Wahadło politycznej normalności wychyla się w Unii Europejskiej w prawą stronę. Społeczeństwa krajów Europy Zachodniej dostrzegają absurdalność wielu unijnych pomysłów i rozwiązań, dlatego zamierzają oddać głos na prawicę.

My w Polsce także mamy unikalną szansę wzmocnić ten trend i zmienić nie tylko Lubelszczyznę oraz inne regiony Polski, ale i Europę. Idziemy po zwycięstwo i jestem przekonany, że ci, którzy dotychczas chęć zwycięstwa jedynie imitowali, zostaną zmarginalizowani i zepchnięci przez świeży powiew normalności w Europie.

Mirosław Piotrowski