W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Europejskie scenariusze

19 lipca 2015


Felieton prof. Mirosława Piotrowskiego pt. "Europejskie scenariusze", opublikowany w Tygodniku Katolickim "Niedziela" (19 lipca 2015 r.)


Europejskie scenariusze

Co będzie z Grecją i czy Europa się rozpadnie? To najczęściej zadawane pytania nie tylko w instytucjach Unii Europejskiej. Czy miliardowe kłopoty finansowe jednego z członków Eurolandu zburzą ideologiczne unijne puzzle? Ucho najlepiej przyłożyć tam, gdzie bije tętno decyzyjne. Z formalnego punktu widzenia, jest nim Bruksela, ale praktycznie, to Berlin i Paryż. Po greckim referendum kreślone są przeróżne scenariusze. W Niemczech opinię publiczną straszy się wybuchem wojny. Większość medialnych komentarzy w tym kraju sprowadza się do prostego przekazu: greckie bankructwo przyczynia się do demontażu całej strefy euro, a jeśli upadnie waluta euro, która jest symbolem europejskiej jedności, rozpadnie się i Unia Europejska.
W rezultacie niemal automatycznie zagrożony będzie pokój, którego podtrzymywanie Unia sobie przypisuje. Spięcie pomiędzy Atenami, a Berlinem - największym wierzycielem Grecji - częstokroć dominuje nad ogólnoeuropejską wizją.
Grecja de facto już zbankrutowała, nie spłacając kolejnej raty kredytu Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu.  Mimo tego, szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker nadal chce z władzami Grecji rozmawiać. Ogłosił to w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, gdzie wypowiadał się także premier Grecji Aleksis Cipras. Ożywiona wymiana zdań niewiele wniosła, a szef Rady Europejskiej Donald Tusk postawił Grekom czterodniowe ultimatum. Termin upłynie już po oddaniu tego tekstu do druku. Grecy nie chcą ani płacić, ani wychodzić ze strefy euro. Liczą na umorzenie przynajmniej części długu, podobnie jak anulowano dług Niemcom po II wojnie światowej. Wszystko to irytuje niemiecką opinię publiczną, która w większości opowiada się za wyrzuceniem Grecji z eurolandu.
W przypadku opuszczenia strefy euro, Grecja automatycznie wypadnie poza burtę Unii Europejskiej. W akcie rozpaczy domaga się obecnie od Niemiec odszkodowań za straty związane z II wojną światową, które według niej są równe niemal całemu obecnemu zadłużeniu tego kraju wobec Trojki. Jak dowiadujemy się z podsłuchów europejskich polityków, ci dawno pogodzili się z wyjściem Grecji ze strefy euro. Następstwem Grexitu byłby powrót tego kraju do własnej waluty - drachmy i, co przewidują niektórzy ekonomiści, odbicie się od dna. Zrzucając unijne balasty, grecka gospodarka w perspektywie kilku lat może zacząć prosperować, dając przykład innym krajom UE, jak samodzielnie wychodzić z kryzysu. I to byłoby dla Unii największą katastrofą.

Mirosław Piotrowski


Europejskie scenariusze