W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Bramki muszą padać

19 czerwca 2017

Profesor Mirosław Piotrowski wraz z synem Piotrem dopingował polskich piłkarzy, którzy na Arenie Lublin starli się z drużyną Szwedów. Mistrzostwa Europy U21 znów zgromadziły komplet widzów. Nasi zermisowali ze Szwedami 2:2. Tym razem zarówno samo spotkanie, jak i wynik były dużo bardziej satysfakcjonujące niż mecz otwarcia ze Słowakami. Bój był zaciekły, posypały się żółte kartki i padły cztery bramki. Końcówka drugiej połowy, po strzelonym przez Polaków karnym, była koncertem gry. Niestety na zwycięską bramkę zabrakło czasu. A brakowało naprawdę niewiele. Z opresji Szwedów wybawił gwizdek sędziego kończący spotkanie.

Na to spotkanie trener naszej reprezentacji dopilnował składu i taktyki a Piotruś świetnie kibicował i dopilnował wyniku