W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o wykorzystaniu plików cookies znajdą Państwo na stronie z regulaminem. zamknij

Aborcyjna kontrrewolucja

24 lutego 2017

Felieton prof. Mirosława Piotrowskiego pt. Aborcyjna kontrrewolucja opublikowany w Tygodniku Katolickim Niedziela

 [aborcyjna_kontrrewolucja.jpg]

Jedną z pierwszych decyzji nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa było cofnięcie finansowania ze środków państwowych organizacji promujących aborcję za granicą. Tym samym włożył on kij w unijne mrowisko. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Jako pierwszy larum podniósł duński rząd, zwracając się pisemnie do Komisji Europejskiej o wyasygnowanie uzupełniających funduszy z unijnego budżetu m.in. dla Planned Parenthood, tej samej organizacji, której zarzucano handel ciałami dzieci nienarodzonych. W specjalnym piśmie duńska minister zdrowia, w imieniu swojego rządu, wyraziła zaniepokojenie działaniami USA, kładąc nacisk na swobodne decydowanie o „własnym ciele i życiu”, powołując się jednocześnie na zobowiązanie Komisji Europejskiej, wynikające z tzw. wypełniania luki przyzwoitości.

List skierowany został również do większości rządów państw członkowskich Unii. Pominięto jednak 5 państw, w tym Polskę i Węgry. Najwyraźniej zaliczono je do sprzyjających polityce Trumpa i wydaje się – nie tylko w tym zakresie. A jeśli idzie o Węgry, to – tak na marginesie – premier Viktor Orbán wyszedł z ciekawą propozycją, oferując azyl obywatelom Unii, którzy czują się „ofiarami liberalizmu, poprawności politycznej i bezbożności”.

Awangardowi Duńczycy poszli jednak dalej, postulując włączenie dodatkowego finansowania i promowania aborcji do programu nieformalnego posiedzenia Rady już w marcu tego roku. Nie czekając jednak do tego miesiąca, obradujący w lutym Parlament Europejski w Strasburgu przyjął zalecenie, w którym – jak czytamy – wzywa Radę, aby „z całą mocą potępiła nałożony na organizacje międzynarodowe zakaz otrzymywania od rządu amerykańskiego środków finansowych na rzecz planowania rodziny, jeśli świadczą one usługi aborcyjne (...)”. Dalej domaga się uruchomienia międzynarodowego funduszu. W tekście z imienia i nazwiska wymienia się prezydenta Trumpa, a jego zakaz określa się mianem „ataku na prawa kobiet i dziewcząt”. Tym samym Unia Europejska ustawia się na antyamerykańskim kursie, a można by rzec nawet więcej – weszła na szlak aborcyjnej kontrrewolucji.